Polecany post

Spis recenzji...

czyli porządek musi być! Jak już człowiek dłużej, niż rok prowadzi bloga, to może pogubić się, o jakiej książce pisał, a o jakiej nie.  Pos...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islam. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 września 2017

Uległosć


"...przyszłością zawładnie ten, kto sprawuje kontrolę nad dziećmi".


Wydawnictwo W.A.B.
Tytuł oryginału: Soumission
Data wydania: 23 września 2015
ISBN: 9788328021204
liczba stron: 352


Parę refleksji na temat książki:
- ogólnie książka może być, chociaż bardzo mnie nie zachwyciła
- trochę rozerotyzowana lektura, jeśli ktoś tego nie lubi - niech weźmie pod uwagę.
- w skrócie - o islamizacji Francji. Jest rok 2022 i Bractwo Muzułmańskie wygrywa wybory
- nie zachęciła mnie do sięgnięcia po książki Huysmansa [natomiast książka M.Szczygielskiego "Arka czasu" zachęciła mnie do lektury "Wehikułu czasu" H. Wellsa]
- książka natomiast zachęciła mnie do ponownego sięgnięcia po polską konstytucję lub ordynację wyborczą. Otóż w czasie II tury wyborów z jednego z francuskich lokali skradziono urnę. Tym samym w całej Francji wybory są nieważne. A co na ten temat mówi polska ordynacja wyborcza? Co by było gdyby z jednego z polskich lokali wyparowała urna?


Według mnie przyszłość opisana w tej książce jest całkiem realna, co czyni książkę ciekawą i wartą zapoznania.
Ale od razu mówię - nie jest to książka akcji.

Główny bohater mówi o powiedzeniu "po nas choćby potop". Coś w tym jest. Bo ja też chciałabym, żeby do końca mego życia panował pokój w moim kraju. Ale 
François natychmiast dodaje, że potop może również nastąpić i za naszego życia.

niedziela, 29 czerwca 2014

Tysiąc wspaniałych słońc

Lubię książki opisujące sytuację kobiet w islamie. Jedną z pierwszych książek o tej tematyce była książla "Sprzedane" Zany Mushen i Betty Mahmoody. Potem była książka "Kwiat pustyni" Waris Dirie, potem "Spalona żywcem" Souad. Przyszła kolej i na "Tysiąc wspaniałych słońc" Khaleda Hosseini.
Według mnie jest to najlepsza książka tego autora, lepsza nawet, niż "Chłopiec z latawcem". Może dlatego, że jest pierwszą książką tego autora, którą przeczytałam?

Tłumaczenie: Anna Jęczmyk
Tytuł oryginału: A thousand splendid suns
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-7359-734-1
Liczba stron: 431


Już sam tytuł książki mnie urzeka!

Książka przedstawia historię dwóch kobiet - Mariam i Lajli. Mimo, że dzieli je pokolenie - Mariam jest około 20 lat starsza - ich losy splotły się ze sobą.

Mariam jest harami, nieślubnym dzieckiem. Kocha i podziwia odwiedzającego ją raz w tygodniu ojca. Robi wszystko, by spędzić z nim jak najwięcej czasu, mimo sprzeciwu matki. Gdy ma 15 lat - wymyka się z domu. Ma nadzieję, że pójdzie z ojcem do obiecanego kina. Ta ucieczka staje się punktem zwrotnym w jej życiu. Noc spędza pod drzwiami domu swojego ojca. Gdy wraca do domu - okazuje się, że jej matka popełniła samobójstwo.
Mariam, pod wpływem rodziny ojca zostaje wydana za mężczyznę znacznie starszego od siebie. Musi się przeprowadzić do odległego o 650 km Kabulu - miasta tysiąca wspaniałych słońc. Początkowo małżeństwo dobrze się układa, jednak po kilku poronieniach jej mąż zamienia się w potwora.

Lajla urodziła się w 1978 roku. Jest dzieckiem rewolucji. Podczas jej dzieciństwa w Afganistanie stacjonują wojska radzieckie. Od swojego ojca słyszy, że jedyną dobrą rzeczą, jaką zrobili komuniści dotyczy kształcenia kobiet. Lajla ma możliwość chodzenia do szkoły. Zdobywa wiedzę o świecie. Ma przyjaciela - Tarigha. Z upływem czasu pomiędzy nimi rodzi się uczucie.
Wiele osób, w tym jej matka marzy o wycofaniu wojsk radzieckich i powrocie mudżahedinów. I tak się staje po upadku ZSRR. Kraj ogarniają zamieszki. Wielu jej znajomych ginie, inni w popłochu opuszczają Kabul. Miasto opuszcza jej przyjaciel Tarigh.
Lajla nie zdążyła. W jej dom trafił pocisk. Giną jej rodzice, ona sama cudem ocalała. Schronienie znajduje w domu Mariam i Raszida. Raszid proponuje jej małżeństwo. Lajla, przekonana, że Tarigh nie żyje zgadza się. I tak zaczyna się wspólne życie dwóch kobiet.
Mariam początkowo źle odnosi się do Lajli. Zmienia się to, gdy Lajla staje w jej obronie przed despotycznym mężem.

Dzieje tych dwóch kobiet przedstawione są na tle historii Afganistanu. Autor pokazuje, jak okrutne są rządy Talibów. Jednym z przykładów okrucieństwa jest przyjęcie rodzącej Lajli do szpitala. Do szpitala dla mężczyzn nie ma prawa wstępu. Konieczne jest cesarskie cięcie, ale lekarka nie ma środków znieczulających. Operacji dokonuje więc bez znieczulenia. Dodatkowo w drzwiach sali operacyjnej musi stać czujka - lekarka powinna dokonywać operacji w burce, a nie czyni tego.

  Bezmyślnejest też zniszczenie przez Talibów unikatowych, największych na świecie liczących 1500 lat posągów Buddy w Bamjan w Afganistanie. Nie pomogły interwencje wielu państw, w tym samego Kofiego Annana. Lajla miała okazję widzieć te posągi będąc na wycieczce ze swoim ojcem.

Odmiennie kończą się losy tych dwóch kobiet. Mariam za związek z Raszidem zapłaciła najwyższą cenę. Do Lajli los się uśmiechnął. po śmierci Raszida stworzyła udane małżeństwo z Tarighem - mężczyzną, którego kochała od dzieciństwa. Książka kończy się, gdy Lajla oczekuje trzeciego dziecka.

Na zakończenie jeden z cytatów książki:
„Tak jak igła kompasu zawsze wskazuje północ,tak oskarżycielski palec mężczyzny zawsze znajdzie kobietę. Zawsze.”

Smutne to, prawda? Smutne to, że są takie kraje, gdzie już za samo spojrzenie na mężczyznę kobietę może spotkać kara. Smutne to, że są takie kraje, gdzie uważa się, że to kobieta (niezależnie od wieku) prowokuje do gwałtu.

środa, 8 maja 2013

Arabska pieśń


Książka ta długo leżała w mojej biblioteczce. Jakiś czas temu wypożyczyłam ją z biblioteki.(w lutym) ale ciągle odkładałam lekturę.  Książkę prolongowałam ja, albo pani bibliotekarka, gdy udawałam się pożyczyć kolejne książki. Trochę zżerał mnie wstyd. W tym tygodniu wybieram się ponownie do biblioteki (być może wybiorę się na Noc bibliotek)i postanowiłam usiąść i przeczytać książkę.



okładka: miękka
nośnik: druk
liczba stron: 432
Wydawnictwo
REMI



"Arabska pieśń" jest opowieścią o islamie, o losach jednej islamskiej rodziny - rodziny Abuzajdów.
Akcja książki toczy się w Sudanie i w Egipcie w latach pięćdziesiątych XX wieku. Jest tu trochę o polityce, o uzyskaniu autonomii przez Sudan - wcześniej nad Sudanem rządy sprawowały Anglia i Egipt.

Poznałam tu islam z tej cieplejszej strony - rodzina Abuzajdów nie należy do fanatyków religijnych.
Głowa rodziny Mahmud ma dwie żony. Nie bije ich. Jest przeciwny obrzezaniu swoich córek.Jest to świat ludzi bogatych, dobrze sytuowanych. Sudan, w którym Mahmud może prowadzić interesy. Zna angielski.




Pierwsza żona Wahiba pochodzi z Sudanu i żyje zgodnie z sudańską tradycją. Wierzy w czary, uroki. edług niej przyczyną wypadku, któremu uległ jej syn Nur jest to, że ktoś rzucił na niego urok. Jest zwolenniczką obrzezania dziewcząt. Druga z nich Nabilah jest postępową Egipcjanką.  Niestety, pierwsza żona potajemnie obrzezała dziewczynki.Była na tyle perfidna, że obrzezała także Farial - córkę drugiej żony. Zrobiła to bez zgody i wiedzy matki! Na wskutek tego Nabilah opuszcza męża. Jestem ciekawa, czy do niego powróciła. Pod koniec książki rozważała taką opcję.
Dziewczęta mają tu możliwość edukacji - Fatma, Soraja. Fatma wprawdzie przerywa edukację, gdy wychodzi za mąż, ale Soraya zdobywa dyplom wyższej uczelni.

Są tu ciepłe relacje między chrześcijanami i muzułmanami - Soraja uczęszcza do szkoły prowadzonej przez siostry zakonne, składa swoim chrześcijańskim znajomym wizyty w Boże Narodzenie.Jedna z koleżanek Soraji wstępuje do zakonu.
Rodzina Abuzajdów jest dobrze sytuowana. Mahmud ma dwóch synów. Pierwszy sprawia problemy - nadużywa alkoholu. Drugi syn - Nur jest duma całej rodziny. jest jednym z najlepszych uczniów w aleksandryjskiej szkole. Wkrótce ma wyjechać na dalsze studia do Anglii. Ma przejąć firmę po ojcu. Ma dziewczynę, którą kocha ze wzajemnością - Soraję. Niestety, zdrowie, siła nie są dane raz na zawsze. Ten ukochany, uzdolniony syn ulega wypadkowi, w wyniku którego zostaje sparaliżowany. Musi nauczyć się żyć na nowo. Musi zaakceptować to, że sam nie jest wykonać nawet najprostszej czynności, zdany jest na łaskę innych. Musi żyć ze świadomością, że jego była narzeczona poślubiła jego przyjaciela.

Książka próbuje odpowiedzieć na pytanie o sens cierpienia. Trudno jest się z tym pogodzić, że młody, zdrowy mężczyzna, dopiero wkraczający w dorosłość w wyniku nieszczęśliwego wypadku zostaje sparaliżowany.

Jest tu także mowa o zobowiązaniach wobec rodziny. Są to ważne obowiązki (np. wsparcie, pomoc w chorobie), ale czasami dochodzi do nadużyć. Nurem po wypadku opiekują się krewni. Nauczyciel  Badr  - uczył między innymi Nura - opiekuje się zniedołężniałym ojcem.
Mimo ciasnego mieszkania musi przyjąć pod swój dach swego kuzyna - obiboka Szukrę.  Pomaga mu znaleźć pracę. Kuzyn należy do osób, które nie chcą pracować. Pierwszą pracę traci, w drugiej dopuszcza się kradzieży. Okrada rodzinę  Abuzajdów. Odpowiedzialność spada także na Badra - zostaje uwięziony.  Dzięki nieposzlakowanej opinii odzyskuje wolność.
Badr jest praktykującym muzułmaninem. ciekawostka - dzięki niemu zrozumiałam, jaki sest sens istnienia komarów "[...]wszystko na tym swiecie, małe, czy duże, zostało stworzone z jakiegoś powodu. Nawet marny komar który gryzie człowieka, pozostawiając swędzący ślad. Mądrość ukryta za tym swędzeniem jest taka, że może to substytut tortury w piekle" (str. 306).
  A tyle się nad tym zastanawiałam ;).

Książka przedstawia fikcyjne wydarzenia, ale tło polityczne jest prawdziwe. Wielka Brytania i Egipt rzeczywiście sprawowały władzę nad Sudanem. Sudan jest krajem rolniczym. Ważną rolę pełniła uprawa bawełny. Obawiam się jednak, że życie w Sudanie nie jest tak sielankowe, jak w książce.