A czytam sporo, ostatnio "Ziemiomorze" naprzemiennie z innymi książkami.
Jestem już po trzecim tomie, i wiem, że przeczytam kolejny.
Od czasu do czasu jednak napisać coś wypada.
Czy powinno się o trudnych tematach rozmawiać z dziećmi? Powinno, ale umiejętnie. Trudnych tematów się nie uniknie. Nie żyjemy w świecie zamkniętym. Dziecko usłyszy coś w telewizji, autobusie, od rówieśnika...
Wielu autorów próbuje poruszyć tę tematykę w książkach. W ostatnim miesiącu przeczytałam dwie takie książki. Pierwszą z nich są "Opowieść o Błękitnym psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci". Książka mówi o niepełnosprawności, inności.Bohaterami tej książki są między innymi niewidoma Basia, Zosię, która straciła nogę i niepełnosprawny (podejrzewam, że chory na zanik mięśni) Tomek. Na razie nie napiszę o tej książce.
![]() |
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literatura Data wydania: 23 sierpnia 2012 Liczba stron: 84 |
Powiem o drugiej. Jest to druga książka Doroty Combrzyńskiej-Nogali i druga z cyklu Wojny dorosłych - historie dzieci. Książka ma tytuł "Bezsenność Jutki".
Jutka jest dziewczynką i mieszka razem z ciocia i dziadkiem w łódzkim getcie. Litzmannstadt - tak brzmi nazistowska nazwa Łodzi.
Podejrzewam, że Jutka -w przeciwieństwie do Chmurki - jest postacią fikcyjną. Symbolizuje dzieci mieszkające w łódzkim getcie. Jutka ma kolegów, z którymi bawi się i kłóci. Ma dziadka, który opowiada historie i robi na drutach.
Oczywiście, chodzi głodna.
Przez teren łódzkiego getta przebiega linia tramwajowa. Niektórzy ludzie z tramwaju wyrzucają dzieciom paczki z jedzeniem. Jutka z kolegą wybiera się tam. Z getta widać stronę aryjską. Jutka widuje mieszkającą po drugiej stronie muru rówieśniczkę - polską dziewczynkę, "zaprzyjaźnia" się z nią.
Nie miałam pojęcia o takim wydarzeniu, jak "wielka szpera". Tzn. wiedziałam o masowych wywózkach z getta. Jak widać i z książek dla dzieci można się o czymś nauczyć ;) . Ostatnia strona zawiera adnotację o nim. W czasie szpery Jutka z ciocią ukrywają się w piwnicy - schowku.
Jutka ma dziadka, który opowiada bajki. I pomaga Jutce oraz jej cioci Esterze wydostać się z getta.
Wiem, że bohaterzy są fikcyjni. Ale chciałabym, żeby autorka pociągnęła tę historię dalej i opowiedziała o losach dziadka. Nie został wywieziony w czasie szpery. Udało mu się zorganizować ucieczkę Jutki.
Książkę polecam. Jeśli ktoś się waha - niech przeczyta najpierw sam, w końcu to tylko 84 strony i wtedy zdecyduje, czy można podać dziecku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz