czwartek, 31 sierpnia 2017

Dobra pani

Wiecie, że nigdy nie czytałam "Dobrej pani". W szkole omawialiśmy inne nowele. A tyle o tej noweli słyszałam, że postanowiłam te braki nadrobić. 
Nie będę wiele mówić o noweli, podam cytat, który jest niejako streszczeniem tej książeczki. 

Wydawnictwo Klasyka
ISBN: 83-86896-55-8
Liczba stron: 36




"Była sobie razu jednego w szlacheckiej okolicy jednej młoda, przystojna dziewczyna.

Było już jej lat piętnaście i już ją był chłopiec - sąsiad za żonę sobie upatrzył, gdy wtem wypadkiem zobaczyła ją jedna bogata i bardzo dobra pani. Ta pani zobaczyła młodą tę dziewczynę raz w niedzielę, kiedy w świątecznym ubraniu niosła ona z lasu dzbanek poziomek. Zobaczyła i zaraz bardzo pokochała [...].

Dobra pani kochała bardzo, ale to bardzo młodą dziewczynę przez caluteńkie dwa lata.

Gdyby nie nadzwyczajna dobroć tej pani, dziewczyna miałaby teraz swoją chatę w szlacheckiej okolicy, męża, dzieci, zdrowie i twarz rumianą. Ale pani ta zapewniła jej los i szczęście. Od lat dwunastu szyje ona dla niej stroje po całych nocach; ujada się z jej garderobianymi i lokajami, każdego ranka wkłada jej na nogi pończochy i trzewiki, a każdego wieczora urządza z kołdry jej gustowne draperie… Trzydzieści lat ma dopiero, a wygląda na starą kobietę…"

Bardzo mi szkoda pani Czernckiej, tego, że dobra pani zniszczyła jej życie. I nie tylko jej. Zniszczyła życie małej dziewczynki, ale tego można dowiedzieć się z noweli Elizy Orzeszkowej.