niedziela, 31 maja 2015

Podsumowanie maja



Jednym z najpiękniejszych miesięcy jest maj. Przynajmniej dla mnie.
Maj był dobrym miesiącem. 27 książek. Być może najlepszym, jeśli idzie o ilość przeczytanych książek. Ale nie najlepszym, jeśli idzie o rozmiar, liczbę stron. Pewnego miesiąca udało mi się przeczytać 5364 strony. I to dość grubych książek, bez obrazków. Między innymi połowę sagi "Zwiadowcy".
Wiele z tych książek to książki dla dzieci i książki niewielkich rozmiarów, jak choćby felieton/odczyt Umberto Eco "O bibliotece".



MAJ
69. Przygody Sajo i małych bobrów – Grey Owl (159 s.)
70. Czarodziejskie przygody Franka – Lech Zaciura (196 s.)
71. Franek i duch drzewa – Lech Zaciura (194 s.)
72. Czy wojna jest dla dziewczyn – Paweł Beręsewicz (48 s.)
73. Asiunia – Joanna Papuzińska (48 s.)
74. Zaklęcie na „w” – Michał Rusinek (48 s.)
75. Mój tato szczęściarz – Joanna Papuzińska (46 s.)
76. Cierpienia sięciolatka – Zuzanna Orlińska (143 s.)
77. Halicz – Roksana Jędrzejewska-Wróbel (56 s.)
78. Syfon, pies taki jak Ty – Iwona Kamińska (74 s.)
79. Księżyc we łzach - Ouarda Saillo (301 s.)
80. Życie pod psem według Artura Schopenhauera – Anna Czerwińska-Rydel (127 s.)
81. Ciepło-zimno. Zagadka Fahrenheita – Anna Czerwińska-Rydel (96 s.)
82. Odmieniłeś moje życie – Abdel Sellou, Philippe Pozzo di Borgo (287 s.)
83. Wierna – Veronica Roth (380 s.)
84. Titanic – Mary Pope Osborne, Will Osborne (125 s.)
85. Tajemnicze przygody Kubusia – Maciej Orłoś  (84 s.)
86. Smoczek Marian z Drakosławic. Bajki na dobranoc. – Andrzej Mleczko, Ewa Mleczko (111 s.)
87. Góry Żmijowe – Zygmunt Miłoszewki (167 s.)
88. O bibliotece- Umberto Eco (48 s.)
89. Jesteś cudem – Regina Brett (355 s.)
90. 8+2 i domek w lesie – Anne-Catharina Vestly (196 s.)
91. Opowieści tajemnicze i szalone – Edgar Allan Poe (136 s.)
92. Niepokonani – Krzysztof Ziemiec (207 s.)
93. Wojna na Pięknym Brzegu – Andrzej Grabowski (150 s.)
94. Koralina – Neil Gaiman (181 s.)
95. Więzy krwi (Zwierzoduchy) - Sean Williams, Garth Nix (251 s.)

Maj - 4214 stron
Rok 2015 - 19931 stron

Na niebiesko zaznaczyłam książki opisane na Lubimy czytać, bądź na blogu.

Wydawnictwo W.A.B
Data wydania: 2015 (wyd 2)
ISBN:978-83-280-2046-7
Liczba stron: 168


Zaczęłam przygodę z Zygmuntem Miłoszewskim. "Góry Żmijowe" to niepozorna książka dla dzieci. Ciekawa historia. Z nieoczywistym podziałem na dobro i zło. Zwykle Żmij jest negatywną i groźną postacią. Tutaj mam wątpliwości.
Tak samo ognisty ptak. W czytanych dotąd bajkach było to zwierzę neutralne. Czasami nosiło nazwę Żar-ptak. Oczywiście, zdobycie jego piór, bądź samego ognistego ptaka było obiektem marzeń.
Tutaj jest kimś bardzo groźnym. Ale nie będę zdradzała. Powiem jedno. Na miejscu księżniczki Filomeny też byłabym zła, gdyby przez 10 lat rodzice nie pozwoliliby mi wyjść na dwór, pochodzić po kałużach...
Ale w gniewie wykrzyczane przez księżniczkę "~chcę opuścić dom" miało poważne konsekwencje. Naruszyło zasady Starej Magii.
I chciałabym, żeby książka miała jeszcze ze dwa rozdziały.

Kontynuuję czytanie cyklu "Wojny dorosłych - historie dzieci". Już chyba ze dwie książki mi zostały.
Skończyłam trylogię "Niezgodna". Jeszcze pozostała jedna książka tej autorki - "Cztery".
Kontynuuję czytanie sagi "Zwierzoduchy". Przeczytałam trzy tomy. Cykl na tyle mnie zainteresował, że przeczytam kolejne.
Pozytywnie zaskoczyła mnie książka Andrzeja Mleczki. Awersji do żadnej książki nie mam.

sobota, 30 maja 2015

Opowieści... trochę straszne i szalone

Tłumaczenie: Jolanta Kozak
Tytuł oryginału: Edgar Allan Poe's Tales of Mystery and Madness
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 20 października 2006
ISBN: 9788310113078
Liczba stron: !35

To moje pierwsze zetknięcie z twórczością Edgara Allana Poe. Uwaga, będą spojlery. I to dość drastyczne. 


Książka składa się z czterech opowiadań:
- Czarny kot
- Maska Czerwonej Śmierci
- Żaboskoczek
- Upadek Domu Usherów

 Pięknie wydana i niesamowicie ilustrowana. Rzeczywiście są to opowieści szalone.

Wówczas wyjąwszy z kieszeni scyzoryk, ścisnąłem nieszczęsne stworzenie za gardło i z rozmysłem wykułem mu (kotu) oko. […]
Pewnego ranka z zimną krwią zarzuciłem kotu na szyję pętlę i powiesiłem go na gałęzi drzewa […]

Chwyciłem siekierę i, nie bacząc na dziecinne lęki, które powstrzymywały mnie dotychczas przed aktem gwałtu zamachnąłem się na kocura (drugiego), który niechybnie postradałby życie, gdyby ostrze spadło nań zgodnie z moim zamiarem. Fatalny cios powstrzymała ręka mojej żony. To rozpętało we mnie wściekłość iście piekielną. Wyszarpnąłem ramię z uścisku żony i jednym zamachem wbiłem ostrze siekiery w jej czaszkę. Padła trupem na miejscu”.



Dalej jest podobnie ;)
Np. karzeł Żaboskoczek żywcem spalił króla i jego siedmiu zaufanych doradców.


Nie wiem, czy polecam. Książka ma w sobie coś. Podobał mi się ten czarny kotek widoczny na ilustracjach. Same ilustracje są dziełem Grisa Grimly'a.






Książka pochodzi z biblioteki. Zastanawiałam się, dlaczego książka tak wydana (dużo ilustracji) jest w dziale dla dorosłych. Po jej przeczytaniu wiem dlaczego.

wtorek, 19 maja 2015

Wojny dorosłych - historie dzieci

Tytuł postu jest jednocześnie tytułem pewnego cyklu książek. Są to niepozorne, krótkie książki objętością nieprzekraczające 50 stron.
Po raz pierwszy zetknęłam się z cyklem natrafiając na jednej z bibliotecznych półek na książkę "Syberyjskie przygody Chmurki" Doroty Combrzyńskiej-Nogali. A że na okładce był kot, więc był to kolejny powód, by książkę wypożyczyć.
O książce już pisałam.

Do tego cyklu należą także :
1. Ostatnie piętro - Irena Landau. Nowość. Wydana w 2015 roku i jeszcze nie ma jej w bibliotece.
2. Wojna na Pięknym Brzegu - Andrzej Grabowski. Również jeszcze nie czytałam.
3. Wszystkie moje mamy - Renata Piątkowska. Nie czytałam.
4. Mój tato szczęściarz - Joanna Papuzińska. Czytałam.
5. Bezsenność Jutki - Dorota Combrzyńska-Nogala. Czytałam i pisałam.
6. Jest taka historia. Opowieść o Januszu Korczaku - Beata Ostrowicka. Czytałam.
7. Zaklęcie na "w" - Michał Rusinek. Czytałam
8. Asiunia - Joanna Papuzińska. Czytałam.
9. Czy wojna jest dla dziewczyn? - Paweł Beręsewicz. Również czytałam.

Wiele z tych  książek wydanych jest częściowo w koedycji z Muzeum Powstania Warszawskiego (źródło).

W tym poście swoją uwagę chciałabym poświęcić Joannie Papuzińskiej.
Jest ona autorką dwóch autobiograficznych książeczek - "Asiunia" i Mój tato szczęściarz".
Autorka urodziła się 3 stycznia 1939 roku w Warszawie. Trochę pamięta ostatnie lata wojny. Polecam wywiad z autorką umieszczony w archiwum historii mówionej - o tutaj.

Wydawnictwo: Literatura
Data wydania: 2011
ISBN: 978-83-7672-192-7
Liczba stron: 48

 
Książkę "Asiunia" autorka rozpoczyna od swoich piątych urodzin. Ostatnie urodziny z mamą, kilka miesięcy przed wybuchem powstania...
Autorka pisze: "Gdy skończyła się wojna, miałam już lat sześć i pół. Te półtora roku to była moja wojna, wcześniej nic nie pamiętam, prawie nic, bo byłam jeszcze za mała".
Po zabraniu mamy zaczęła się tułaczka Asi.

 - O, przed wojną... - mówiła babcia - to było inne życie.
Ale ja nie znałam żadnej przedwojny, ani tego innego życia, bo jeszcze mnie wtedy nie było na świecie. Ale tak naprawdę nie znałam też wojny, była sobie gdzieś daleko, "na froncie" - jak się mówiło, była też na ulicach w postaci żołnierzy, którzy chodzili, tupali butami i mogli do ludzi strzelać i łapać ich do samochodów. Ale do domu dotychczas nie wchodziła.
Teraz okazało się, że wojna może nie tylko przyjść do domu, ale nawet go zabrać. Nie ma domu, nie ma twojego łóżka, poduszki, ani kołderki. Musisz iść spać do innego, cudzego domu, gdzie zamiast mamy jest jakaś obca pani, obce meble i musisz pić mleko z cudzego kubeczka, zamiast tego, co zawsze. I jeszcze zamiast własnej piżamy dają ci do spania jakieś okropne, porozciągane koszulisko do samej ziemi.
Nie ma nie tylko domu, ale też żadnych bliskich ludzi. Nie tylko mamy ani taty, ale też moich braci ani sióstr.

Po zabraniu mamy przez Niemców, zajęli się nami jacyś dobrzy ludzie. Ale nikt nie mógł się zaopiekować wszystkimi dziećmi razem. Dlatego zostaliśmy rozdzieleni, każdy osobno.

Można powiedzieć,że książka kończy się szczęśliwie. Wprawdzie mama Asi nie przeżyła wojny (Asia zdawała sobie z tego sprawę, mówi o tym w wywiadzie umieszczonym w archiwum historii mówionej), ale przeżyła ją Asia. No i wrócił po nich tata. Po wojnie oprowadzał ich po Warszawie o opowiadał swoje losy. Zwłaszcza 1 sierpnia.  I o tym opowiada druga książka.

Wydawnictwo: Literatura
Data wydania: 29 lipca 2013
ISBN: 9788376722450
Liczba stron: 48
W książce "Mój tato szczęściarz" Joanna Papuzińska opisuje losy swojego taty w czasie Powstania Warszawskiego. Szczęście jest rzeczą specyficzną. W czasie wojny brak szpitalnego łóżka i ulokowanie rannego pod stołem mogło okazać się szczęściem ratującym życie.

Jeśli ktoś porówna perypetie mojego taty do zwykłego, bezpiecznego życia warszawiaków w czasach pokoju, to na pewno tatę można nazwać pechowcem. Ale jeśli porównamy jego życie z tymi wszystkimi ludźmi, którzy zginęli w Powstaniu Warszawskim - a przecież było ich tak wielu - to możemy powiedzieć, ze był jednak szczęściarzem, bo udało mu się przeżyć i odnaleźć najbliższych. 

Pan Papuziński w czasie powstania miał konspiracyjne nazwisko i niemiecki dowód osobisty. Fotografia tego dokumentu zamieszczona jest w książce. Ponad to jest kilka mapek powstańczej Warszawy oraz kilka przedruków listów powstańczych.

Książki i całą serię polecam.

niedziela, 17 maja 2015

Wierna

"Kiedy modyfikacje genetyczne zaczęły działać, okazało się, że konsekwencje wprowadzonych zmian są opłakane. Bo geny nie uległy korekcji, tylko uszkodzeniu. i jeśli odbiera się komuś strach, niski iloraz inteligencji czy nieuczciwość... to odbiera się jednocześnie współczucie. Jeśli odbiera się agresję to odbiera się motywację i asertywność [...]. 
Zyskując jakąś zaletę każda frakcja coś traci: Nieustraszoność jest odważna, ale okrutna; Erudycja inteligentna, ale próżna; Serdeczność nastawiona pokojowo, ale bierna; Prawość szczera, ale nietaktowna; Altruizm bezinteresowny, ale konserwatywny" 

"Człowiek nigdy nie był doskonały, ale na skutek zmian genetycznych stał się jeszcze gorszy". s. 94.
Tłumaczenie: Marta Czub
Tytuł oryginału: Allegiant
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 
29 kwietnia 2014
ISBN: 
9788324150694
Liczba stron: 380


Uprzedzam, będą spojlery.

W zasadzie nie wiem, co napisać, jak skomentować książkę. Nie takiego zakończenia się spodziewałam. Spodziewałam się czegoś na kształt "Igrzysk śmierci"  - "I żyli długo i szczęśliwie".
A tu główna bohaterka ginie...
W końcu wyjaśniło się, co jest za tym murem. Agencja Bezpieczeństwa Genetycznego. Są CG - Czyści Genetycznie i UG - Uszkodzeni Genetycznie. Genetycznie zdrowi są Niezgodni. Ale nie wszyscy bohaterowie okazują się rzeczywiście Niezgodnymi.
W siedzibie Agencji bohaterowie dowiedzieli się, że na Chicago świat się nie kończy, a świat jest olbrzymi. Pojawiła się nawet mapa! Bohaterzy dowiadują się, że Chicago nie jest jedynym miastem, a poza Stanami jest coś jeszcze. Bohaterzy nie wiedzieli nawet czym są Stany Zjednoczone!. A jednym ze sposobów podróży są samoloty.
Wiele tajemnic zostaje rozwikłanych, np. skąd pochodzi mama Tris.
Autorka napisała jeszcze jedną książkę - "Cztery". Tom 0,5, czwarta część trylogii (ja tak na to mówię), prequel, przedwstęp...
Książki jeszcze nie czytałam. Wiem tyle, że, że są to wspomnienia Tobiasa.
Po zakończeniu "Wiernej", po rozwikłaniu większości tajemnic pomyślałam, że znacznie lepszym prequelem byłoby opisanie samej wojny przeciw czystości. Tego, jak świat wyglądał przedtem, co do tego doprowadziło.

Wiele osób porównuje tę książkę do "Igrzysk śmierci". Ja tego nie uczynię. Bo według mnie te książki są inne. Mają parę podobieństw - są to dystopie, przedstawiają sztucznie podzielony świat, bohaterów, którzy się temu sprzeciwiają.  Widzę jednak więcej różnic.

środa, 13 maja 2015

O Powstaniu Warszawskim dla dzieci

Niedawno odkryłam serię książek "Wojny dorosłych - historie dzieci". Jestem w trakcie pisania o tych książkach. Są niewielkie objętościowo, ale jest ich sporo.
Dziś o innej książce. Książka nie przedstawia historii dziecka, ale niejako wpisuje się w ten nurt. Dotyczy wojny i jest przeznaczona dla dzieci. Mówi o trudnej sprawie, jaką niewątpliwie był wybuch Powstania Warszawskiego.

Wydawnictwo: Muchomor
Data wydania: sierpień 2006
ISBN: 83-89774-22-4
Liczba stron: 56

Nie należy ona do cyklu "Wojny dorosłych - historie dzieci, ale opisuje dzieje młodego człowieka - Henryka Kończykowskiego "Halicz". Bohater tej książki urodził się w 1924 roku i jeszcze żyje.

Beztroskie dzieciństwo...

Młody Henryk "Halicz"
Książka, s.50 i (źródło)
Książka zawiera archiwalne zdjęcia, dokumenty i mapę powstańczej Warszawy. Muszę powiedzieć, że byłam pod wrażeniem.

Po skończeniu wojny Henryk "Halicz" trafił do więzienia. Został skazany na 15 lat, ale po śmierci Stalina wyrok skrócono. O ironio - uczestnik powstania w wiezieniu siedział z niemieckim inżynierem, inżynierem, który pracował dla Hitlera.
Po wyjściu na wolność pan Henryk długo nie mógł studiować ani podjąć żadnej pracy.
Mówi:"To były dziwne, ciężkie czasy... Ale mimo wszystko, chociaż Powstanie Warszawskie upadło, niczego nie żałuję. Przecież powstania robi się nie tylko po to, by wygrywać...". 

Książkę polecam. Bo przecież z dziećmi trzeba rozmawiać o historii. Książka polecana jest dla dzieci od 10-13 roku życia.
Uważam, że z rodzicami może sięgnąć po nią i młodsze dziecko. A i dorosły może sięgnąć po tę książkę z przyjemnością.

sobota, 2 maja 2015

Drugie urodziny bloga

Tak wczoraj niepostrzeżenie minęły. Chyba powinnam przeczytać "Drugie urodziny prosiaczka" z tej okazji ;)
Wczoraj nic nie wspomniałam o święcie. Ale gorący okres teraz, jutro jest Pierwsza Komunia mojego siostrzeńca. A że zarazem jestem matką chrzestną...
Podróż do warszawy za chwilę czeka...
Pisanie bloga przynosi owoce. Albo powinno ;)
Staram się nie robić błędów. Niestety, czasem one się przyplątują. Po jakimś czasie orientuję się, że coś jest nie tak. Całkiem niedawno zrobiłam błąd w słowie "ponadto". Wstyd. Ech...
Oby tych błędów było coraz mniej. 

piątek, 1 maja 2015

Podsumowanie kwietnia



Kolorem zielonym zaznaczyłam książki zrecenzowane, czy to na blogu, czy to na "Lubimy czytać".

Trudno jest mi oceniać niektóre książki, zwłaszcza te z serii "Pisane przez życie". Nie są to dobre książki. Nie są pisane pięknym językiem. Nie można się nimi delektować. Ale uświadamiają człowiekowi niektóre rzeczy.
Książka "Zmuszona do małżeństwa" uświadomiła mi życie emigrantów we Francji. Zwłaszcza dziewcząt wyznających islam. Francja jest krajem laickim. Wydawałoby się, że tak każdy może decydować o sobie. Kobieta nie jest zmuszana do małżeństwa, itp. A tym czasem niektóre dziewczęta (rodzina Leili) pochodzi z Maroka żyją pod dużą presją. W domu, poza matką jest jedyną dziewczyną. Leila musi usługiwać braciom. W szkole jest przez nich śledzona. Pod naciskiem ojca wychodzi za mąż za niedojrzałego mężczyznę. Ale przecież najważniejsze jest, że wyznaje on islam i pochodzi z Maroka! Tej książki nie zabrałabym na bezludną wyspę. Ale nie żałuję lektury.

KWIECIEŃ
49. Mali zwycięzcy. Przygody dzieci na pustyni Szamo – Antoni Ferdynand Ossendowski (198 s.)
50. Paddington przy pracy – Michael Bond (140 s)
51. Jeszcze o Paddingtonie – Michael Bond (151 s.)
52. Kuba i Mela. Dodaj do znajomych – Maciej Orłoś, Henryk Sawka (259 s.)/748/12.131 {233}

I osiągnęłam magiczny wynik 52 książki. Wiem, że statystycznie koń i ja mamy po trzy nogi, ale trochę statystyk.
748 - liczba stron przeczytanych w kwietniu
12 131 - łączna liczba stron
233 - statystycznie jedna książka miała 233 strony. No to co? do końca roku nie czytamy?


53. Wielkie przygody szympansa Bajbuna Mądrego – Kamil Giżycki (107 s.)
54. 8 + 2 i ciężarówka - Anne-Catharina Vestly (126 s.)
55. Schodów się nie pali – Wojciech Tochman (208 s.)
56. Jest wiele wiar. O co pytają dzieci – Monique Gilbert (170 s.)
57. Feniks i dywan – Edith Nesbit (242 s.)
58. Zmuszona do małżeństwa – Leila (301 s.)
59. Smoki na zamku Ukruszon i inne opowiadania – Terry Pratchett (386 s.)
60.  Porwana i sprzedana – Sarah Forsyth (288 s.)
61. Syberyjski sen. Opowieść bezdroża – Zofia Piłasiewicz (180 s.)
62. Pozaświatowcy. Świat bez bohaterów – Brandon Mull (532 s.)
63. Pozaświatowcy. Zarzewie Buntu – Brandon Mull (578 s.)
64. Jak się powiedzie Filonkowi - Gösta Knutsson (94 s.)
65. Naprzód Filonku - Gösta Knutsson (85 s.)
66. Filonek Bezogonek i jamnik Janik - Gösta Knutsson (123 s.)
67. To, co zostało – Jodi Picoult (558 s.)
68. Czyżyk i spółka – Lech Zaciura (166 s.)

Razem: 4334 strony
Rok 2015: 15 717 stron 


20 książek. Trzy bardzo grube, dwie bardzo krótkie (mniej, niż 100 stron), 9 pozycji od 100 do 200 stron. Ale była tu i trudniejsza pozycja, dorosła -"Syberyjski sen. Opowieść bezdroża". O niektórych książkach postaram się napisać. O trylogii "Pozaświatowcy", czy o książkach Lecha Zaciury. Jeszcze dwie książki tego autora przede mną. Powiem tylko jedno. Książkę "Czyżyk i spółka" - o przygodach ptaków polecam. Pięknie wydana i ilustrowana. Ciekawe historie o życiu ptaków.

Czekam na ostatni tom "Pozaświatowców". Nie wiem czemu nie wypożyczyłam wszystkich trzech, tylko dwa. Duża liczba książek na koncie? Przekonanie, że nie spodoba mi się?
Czekam także na ostatnią część "Niezgodnej" - "Wierna". Niestety, jeden czytelnik przetrzymuje książkę. Jestem pierwsza na liście, a jeszcze kilka osób za mną!