niedziela, 24 sierpnia 2014

Powrót do dzieciństwa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 1983
ISBN: 8310094698
Liczba stron: 265

Lubię wracać do lat dziecinnych. Ta książka jest jedną z pierwszych, z jaką się zetknęłam. Na początku czytała mi ją mama czy babcia. Później ja sama.
Jest już kompletnie zużyta, brakuje okładek.
Nie zawsze mam czas czytać. Aktualnie mam znowu pod opieką ośmiolatka. Pozostają kradzione chwile, w których można wrócić choć do jednej baśni. A jest tu ich trochę.
Jest tu Hanna Januszewska ("O Bartku doktorze")
Jest i patron mojego liceum - Józef Kraszewski ("Kwiat paproci", "Z chłopa król")
Janina Porazińska ("O dwunastu miesiącach", "Siostra siedmiu kruków", "Popieluszka", "Szklana Góra")
Gustaw Morcinek ("O tym, jak głupi Zeflik był mądrym Zeflikiem", ("O tym, jak jeden chłop miał trzech synów", "O tym, jak owczarz ukarał ciekawą babę").

Kto z nas nie słyszał o kwiecie paproci? Znalezienie kwiatu Jacusiowi szczęścia nie przyniosło. Czasem zastanawiam się, co stałoby się, gdyby Jacuś podzielił się pieniędzmi z rodzicami?
A jak my postąpilibyśmy na miejscu Jacusia?

Lubiłam opowiadanie o Zefliku, który zabija smoka, poślubia królewnę i ratuje braci zamienionych w kamień.

Ciekawa jest bajka o owczarzu, który rozumiał mowę zwierząt. Często podśmiewał się słuchając mowy zwierząt. Nie mógł tego zdradzić - konsekwencją tego byłaby jego śmierć. Niestety, nie rozumiała tego ciekawa  żona owczarza i chciała poznać sekret męża. Jak sobie owczarz poradził? Przeczytajcie bajkę.

Z przyjemnością wracam do tej książki. Kiedy mam chandrę i nie tylko. Wróciłam do tych bajek w ramach wyzwania "od A do Z"

środa, 6 sierpnia 2014

Nie tylko o kotach

Bardzo lubię koty. Psy zresztą też. Nic więc dziwnego, że książki o tych zwierzętach przyciągają moją uwagę.

Wydawnictwo: Literatura
data wydania: 2013 
ISBN: 9788376722092
Liczba stron: 80

Nic więc dziwnego, że ta książka przykuwała moją uwagę. Trochę bałam się ją wypożyczyć, bo lata swoje mam i "CO LUDZIE POWIEDZĄ"?
Ale żyje się raz. A ludzie niech gadają.


Jest to książka o kotach. Ale nie tylko o kotach. Rodzą się koty - Księżniczka, Śmietanka, Król Lew, Pan Pierdołka, Fufcio-Kabaczek. Kotki psocą, a potem znajdują domy.
Co jest jeszcze oprócz kotów? Jest też letnia chatka babci i dziadka. Nie ma w niej telewizora, a laptop służy tylko do pisania. Jest kominek, w którym można rozpalić ogień.
Jest ogródek, a w nim tajemnicza Pani Potworka. Do domu trafiają ptaki - mała wronka. Strych (dach jest kryty słomianą strzechą) także ma swoich lokatorów. Z tymi raczej nie chciałabym mieć do czynienia ;)
Domek zimą jest pusty. Włączający się alarm zwiastuje...
Tymczasem firma ochroniarska zdaje relację "nic nie jest uszkodzone, brak śladów włamania". 
Dom odwiedza tajemnicza Istota. To jej ruch uruchomił alarm i napędził właścicielom strachu.
Wszystko to pięknie ilustrowane. Autorem ilustracji jest Mikołaj Kramer.

Czy to wszystko można zobaczyć na wsi? Nie. Sama autorka pisze:

„Jeśli ktoś myśli, że by zobaczyć zwierzęta, trzeba pojechać do ogrodu zoologicznego, to bardzo się myli. Jest ich pełno dookoła nas. Trzeba być tylko spokojnym, uważnym i dobrze się wszystkiemu przyglądać i przysłuchiwać”.

Właśnie. Mieszkam dość daleko od morza, a widziałam mewę-śmieszkę. Często widuję jeże i bociany. I mnóstwo innych ptaków.

Książka przeczytana (nie tylko) w ramach wyzwania bibliotecznego.

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Gdy wali się świat...



Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 16 lipca 2011
ISBN: 978-83-62752-47-8
Liczba stron: 300


Katarzyna miała wszystko. Dzieci, dobrze płatną pracę. Trochę gorzej było z mężczyznami – było ich kilka w jej życiu. Była związana ze znanym muzykiem. Nie martwiła się o przyszłość. Nie odkładała pieniędzy.

Przypadkowe upadki, trudności z poruszaniem i w końcu straszna diagnoza. Stwardnienie zanikowe boczne. Choroba, na którą nie ma lekarstwa. 
Ze sprawnej, czerpiącej garściami z życia kobiety Katarzyna staje się osobą całkowicie zależną od innych. Sama nie może się nawet przewrócić, trudno ja zrozumieć.  W razie potrzeby nie może nikogo zawołać. Umysł ma w pełni sprawny, czego nie wszyscy są świadomi.
Nawet dzieci się złościły opiekując się niepełnosprawną mamą.
Okropne są  te epizody szpitalne, kiedy Kasia leżała naga, a szpitalu są akurat studenci. Nikt nie wpadł na to, żeby ją przykryć.
Przychodząca do domu opiekunka dziwiła się, że Kasia chce być sama w toalecie.
Kasia nieźle zarabiała. Teraz dostaje rentę w wysokości... - tyle, gdy była zdrowa zarabiała w 3 dni.
Na diagnozę czekała trzy lata.
Niemal tyle samo czekała na specjalistyczny komputer umożliwiający jej pisanie głową (Kasia nie mogła ruszać rękami).
Jest tu trochę rozważań o Bogu. Ale nie bójcie się, Kasia nie jest ortodoksyjną katoliczką.
O Katarzynie i jej książce usłyszałam w telewizji, bodajże w programie "Ekspres Reporterów".
Niestety, historia nie ma happy endu. Katarzyna Rosicka-Jaczyńska zmarła 16 listopada 2012 roku.

Książka uczy, że zdrowie nie jest dane raz na zawsze. Na niektóre choroby zapadają dojrzałe osoby.

Nikt nie zasłużył na taką chorobę. Dlaczego ja? A dlaczego nie ja? - rozważa Kasia.
"Gdyby Bóg powiedział mi: uwolnię cię od choroby, tylko wskaż osobę, która za ciebie będzie chorować, kogo bym wskazała? Czyje dziecko pozbawiłabym matki? Którym rodzicom kazałabym patrzeć na nieuniknioną agonię ich dziecka? Nie ma takiego wyboru."

Film o Kasiu można obejrzeć tutaj.

Książka przeczytana w ramach wyzwania bibliotecznego.

piątek, 1 sierpnia 2014

Piaskoludek jak Suarez?

Gryzie.
Pomijam to, że strzela fochy, czwórkę dzieci uważa za głupie - ale gryzie.



Z pewną obawą wypożyczyłam kolejną książkę Edith Nesbit - "Historia amuletu". Obawiałam się, że doznam zawodu, że książka mi się nie spodoba.
Książka mnie zaskoczyła. Dużo bardziej podobała mi się, niż "Pięcioro dzieci i coś". Po drodze umknęła mi druga część sagi/trylogii (???) - Feniks i dywan.
Nie wiem, czy słowo "trylogia" tu pasuje, ale wiem, że w przynajmniej trzech książkach jest mowa pięciorgu  dzieciach.
Autor: Edith Nesbit
Data wydania: 2010
ISBN: 9788376237282
Format: 11x19
Oprawa: zintegrowana
Liczba stron: 320
Wiek czytelnika: 10-12 lat

Czwórka dzieci ponownie spotyka Piaskoludka. Kupują go w sklepie ze zwierzętami. Za radą Piaskoludka kupują także tajemniczy przedmiot, który okazuje się połówką amuletu.
W pierwszej książce (Pięcioro dzieci i coś) była mowa o spełnianiu życzeń, tutaj mamy mowę o podróżach w czasie. Głównie w przeszłość, chociaż jest jedna podróż w przyszłość. Wszystko po to, by odnaleźć zaginioną część amuletu, który może spełnić najgorętsze pragnienie serca.
Dzieci wyruszają w drogę. Najpierw w świat odległy o 8 tysięcy lat, potem do Babilonu i do Atlantydy. Piaskoludek nie może spełniać życzeń dzieci, ale musi spełnić prośbę babilońskiej królowej - pojawia się ona we współczesnym Londynie. Dzieci spotykają faraona i Juliusza Cezara.
Ważną rolę w książce odegra sąsiad dzieci - pewien uczony.

Amulet zostaje odnaleziony i najgorętsze pragnienie serca zostaje spełnione. Nie będę pisała o wszystkich przygodach dzieci, ani o tym, jakie było najgorętsze pragnienie serca.
Kto chce się dowiedzieć - niech sięgnie po książkę. A spojlery nie są mile widziane.
Tu duża sztuka napisać dobrą opinię nie zawierającą spojlerów. Napisać coś o fajnego książce nie zdradzając zbyt wiele. Chciałabym się nauczyć tej sztuki.

Jeszcze dwie uwagi. Wydawnictwo podaje wiek czytelnika. Cóż... Znacznie go przekroczyłam ;)
Liczba stron. Tu jest ich 320, a w książce wydanej przez Znak jest ich 460. Zastanawiam się, skąd się wzięła tak kolosalna różnica? Czy ktoś miał w ręku dwa wydania i może to wyjaśnić?

Książka uczestniczy w Wyzwaniu bibliotecznym.