poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Gdy wali się świat...



Wydawnictwo: Poligraf
Data wydania: 16 lipca 2011
ISBN: 978-83-62752-47-8
Liczba stron: 300


Katarzyna miała wszystko. Dzieci, dobrze płatną pracę. Trochę gorzej było z mężczyznami – było ich kilka w jej życiu. Była związana ze znanym muzykiem. Nie martwiła się o przyszłość. Nie odkładała pieniędzy.

Przypadkowe upadki, trudności z poruszaniem i w końcu straszna diagnoza. Stwardnienie zanikowe boczne. Choroba, na którą nie ma lekarstwa. 
Ze sprawnej, czerpiącej garściami z życia kobiety Katarzyna staje się osobą całkowicie zależną od innych. Sama nie może się nawet przewrócić, trudno ja zrozumieć.  W razie potrzeby nie może nikogo zawołać. Umysł ma w pełni sprawny, czego nie wszyscy są świadomi.
Nawet dzieci się złościły opiekując się niepełnosprawną mamą.
Okropne są  te epizody szpitalne, kiedy Kasia leżała naga, a szpitalu są akurat studenci. Nikt nie wpadł na to, żeby ją przykryć.
Przychodząca do domu opiekunka dziwiła się, że Kasia chce być sama w toalecie.
Kasia nieźle zarabiała. Teraz dostaje rentę w wysokości... - tyle, gdy była zdrowa zarabiała w 3 dni.
Na diagnozę czekała trzy lata.
Niemal tyle samo czekała na specjalistyczny komputer umożliwiający jej pisanie głową (Kasia nie mogła ruszać rękami).
Jest tu trochę rozważań o Bogu. Ale nie bójcie się, Kasia nie jest ortodoksyjną katoliczką.
O Katarzynie i jej książce usłyszałam w telewizji, bodajże w programie "Ekspres Reporterów".
Niestety, historia nie ma happy endu. Katarzyna Rosicka-Jaczyńska zmarła 16 listopada 2012 roku.

Książka uczy, że zdrowie nie jest dane raz na zawsze. Na niektóre choroby zapadają dojrzałe osoby.

Nikt nie zasłużył na taką chorobę. Dlaczego ja? A dlaczego nie ja? - rozważa Kasia.
"Gdyby Bóg powiedział mi: uwolnię cię od choroby, tylko wskaż osobę, która za ciebie będzie chorować, kogo bym wskazała? Czyje dziecko pozbawiłabym matki? Którym rodzicom kazałabym patrzeć na nieuniknioną agonię ich dziecka? Nie ma takiego wyboru."

Film o Kasiu można obejrzeć tutaj.

Książka przeczytana w ramach wyzwania bibliotecznego.

2 komentarze:

  1. Straszna choroba i na miejscu Kasi nie raz zastanawiałbym się dlaczego to na mnie akurat padło ;/ Podejrzewam, że książkę musiałabym sobie dawkować, bo jednak takie trudne tematy wymagają skupienia i chwili refleksji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że pani Kasia też zadawała sobie pytanie.Trudno nie pytać się, dlaczego mnie/członka mojej rodziny to spotyka. Składała Bogu obietnice, co zrobi, jak wyzdrowieje.
      Ale komu życzyć choroby? Kto ma być chory zamiast mnie? Nikomu nie życzę choroby.

      Usuń