sobota, 2 września 2017

Uległosć


"...przyszłością zawładnie ten, kto sprawuje kontrolę nad dziećmi".


Wydawnictwo W.A.B.
Tytuł oryginału: Soumission
Data wydania: 23 września 2015
ISBN: 9788328021204
liczba stron: 352


Parę refleksji na temat książki:
- ogólnie książka może być, chociaż bardzo mnie nie zachwyciła
- trochę rozerotyzowana lektura, jeśli ktoś tego nie lubi - niech weźmie pod uwagę.
- w skrócie - o islamizacji Francji. Jest rok 2022 i Bractwo Muzułmańskie wygrywa wybory
- nie zachęciła mnie do sięgnięcia po książki Huysmansa [natomiast książka M.Szczygielskiego "Arka czasu" zachęciła mnie do lektury "Wehikułu czasu" H. Wellsa]
- książka natomiast zachęciła mnie do ponownego sięgnięcia po polską konstytucję lub ordynację wyborczą. Otóż w czasie II tury wyborów z jednego z francuskich lokali skradziono urnę. Tym samym w całej Francji wybory są nieważne. A co na ten temat mówi polska ordynacja wyborcza? Co by było gdyby z jednego z polskich lokali wyparowała urna?


Według mnie przyszłość opisana w tej książce jest całkiem realna, co czyni książkę ciekawą i wartą zapoznania.
Ale od razu mówię - nie jest to książka akcji.

Główny bohater mówi o powiedzeniu "po nas choćby potop". Coś w tym jest. Bo ja też chciałabym, żeby do końca mego życia panował pokój w moim kraju. Ale 
François natychmiast dodaje, że potop może również nastąpić i za naszego życia.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Dobra pani

Wiecie, że nigdy nie czytałam "Dobrej pani". W szkole omawialiśmy inne nowele. A tyle o tej noweli słyszałam, że postanowiłam te braki nadrobić. 
Nie będę wiele mówić o noweli, podam cytat, który jest niejako streszczeniem tej książeczki. 

Wydawnictwo Klasyka
ISBN: 83-86896-55-8
Liczba stron: 36




"Była sobie razu jednego w szlacheckiej okolicy jednej młoda, przystojna dziewczyna.

Było już jej lat piętnaście i już ją był chłopiec - sąsiad za żonę sobie upatrzył, gdy wtem wypadkiem zobaczyła ją jedna bogata i bardzo dobra pani. Ta pani zobaczyła młodą tę dziewczynę raz w niedzielę, kiedy w świątecznym ubraniu niosła ona z lasu dzbanek poziomek. Zobaczyła i zaraz bardzo pokochała [...].

Dobra pani kochała bardzo, ale to bardzo młodą dziewczynę przez caluteńkie dwa lata.

Gdyby nie nadzwyczajna dobroć tej pani, dziewczyna miałaby teraz swoją chatę w szlacheckiej okolicy, męża, dzieci, zdrowie i twarz rumianą. Ale pani ta zapewniła jej los i szczęście. Od lat dwunastu szyje ona dla niej stroje po całych nocach; ujada się z jej garderobianymi i lokajami, każdego ranka wkłada jej na nogi pończochy i trzewiki, a każdego wieczora urządza z kołdry jej gustowne draperie… Trzydzieści lat ma dopiero, a wygląda na starą kobietę…"

Bardzo mi szkoda pani Czernckiej, tego, że dobra pani zniszczyła jej życie. I nie tylko jej. Zniszczyła życie małej dziewczynki, ale tego można dowiedzieć się z noweli Elizy Orzeszkowej. 

czwartek, 29 czerwca 2017

Nostalgia anioła

Wydawnictwo Albatros
Data wydania: 17 października 2003
ISBN: 8373591001
Liczba stron: 366

Zawiodła mnie trochę ta książka, choć niewątpliwie zamysł autorki jest ciekawy.
Sąsiad - pedofil. Zgwałcona i zamordowana dziewczynka. Z góry obserwuje jak rodzice i rodzeństwo usiłuje poradzić sobie z tą traumą. Jest to trudniejsze, ponieważ nie odnaleziono ciała.
Parę rzeczy popsuło jednak odbiór lektury. Wymienię dwie najważniejsze.


1. Nie podoba mi się, że pedofil - recydywista został nieschwytany. Facet powinien gnić w pierdlu, a nie nadziać się na sopelek. Nieudolność amerykańskiej policji?
2. 
Zdenerwował mnie motyw spadnięcia  i powrotu Susie na ziemię. Nie podoba mi się, co robi Sue podczas powrotu. Zamiast pojednać się z rodzicami, uspokoić ich i powiedzieć im, gdzie sąsiad krył jej zwłoki - uprawia seks z byłą sympatią.

Nie podoba mi się wizja Nieba opisana przez autorkę. Według mnie nie było to Niebo, a coś pomiędzy.  Czyściec? Nie wiem.  Niebo to jest stan szczęścia, a Sue nie jest szczęśliwa. 

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Filmowo - Współlokatorka


Swego czasu oglądałam film Sublokatorka [Single White Female,1992], 


źródło


teraz zetknęłam się z filmem "Współlokatorka" [The Roommate, 2011].


źródło


Scenariusz jest w zasadzie taki sam. Do miłej dziewczyny wprowadza się inna koleżanka. 

Na początku miła. Potem okazuje się, że to psychopatka, schizofreniczka, która nie bierze leków i tą drugą chce zawłaszczyć. 
Może to głupie, ale w tych filmach bardziej szkoda mi zwierząt, niż ludzi. W "Sublokatorce" żałowałam małego labradorka wyrzuconego z balkonu,

we "Współlokatorce" małej kotki, która ta zdzira [w tle] włożyła do pralki automatycznej.

źródło
Można sobie darować. 

sobota, 24 czerwca 2017

Wyrzutki

Wydawnictwo Jaguar
Tytuł oryginału: Brotherband: The Outcast
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Data wydania9 maja 2012
ISBN: 9788376861173
Liczba stron: 480


Johna Flanagana znam z serii "Zwiadowcy". Serii, która niesamowicie mnie wciągnęła.
Z serią "Drużyna" planowałam zapoznać się od dłuższego czasu. Skontrum w bibliotece skłoniło mnie do zaopatrzenia się w kilka książek. I wybrałam właśnie Flanagana.


Akcja książki toczy się we Skandii. Mamy więc i Eraka.
Oraz grupę młodych ludzi, którzy mają odbyć szkolenie. Zostają podzieleni na trzy drużyny i rywalizują ze sobą.
Nie wszystkie drużyny przepadają za sobą - szef Rekinów nie lubi Czapli, zwłaszcza jej szefa - Hala, w połowie Skandianina, w połowie Aralueńczyka. Wyniknie z tego kilka problemów.

No i jest Andomal, największy i najświętszy skarb Skandian. Jest on pilnie strzeżony w świątyni. Warta przy świątyni i strzeżenie Klejnotu jest zaszczytem.
Zaszczytem i nagrodą. Zwycięska drużyna ma objąć wartę przy świątyni.
Niestety - chłopcy są młodzi, niedoświadczeni i zmęczeni trwającym kilka miesięcy szkoleniem i zawodami pomiędzy drużynami, więc warta przy świątyni nie będzie prosta. Chłopcy popełnią kardynalny błąd, za który i przyjdzie drogo zapłacić.

"Zwiadowców" czytało mi się lepiej, ale i ten tom mnie wciągnął na tyle, że sięgnę po następne.

niedziela, 14 maja 2017

Szczenięce lata

Pamiętacie taki serial "Beverly Hills"?  Ja tak. Z niecierpliwością oczekiwałam na każdy odcinek. Dorastałam razem z bohaterami. Dlatego trochę się zdziwiłam, gdy w bibliotece zobaczyłam takie cudo: 
Tytuł oryginału: Beverly Hills 90210
Data wydania: 1994
ISBN: 8371230672
Liczba stron: 300

Tom pierwszy. Jest ich chyba z 10. Książka leżała na półce bookcrossing. Zapraszała do utulenia ;)
Za pierwszym razem jej nie wzięłam, ale książka pozostała w mej pamięci. Przy kolejnej wizycie w bibliotece postanowiłam dać książce szansę. Jeszcze tam była.

Niekoniecznie jestem zwolenniczką książek napisanych na podstawie scenariusza.
Arcydziełem książka nie jest, ale przyjemne czytadło. Czyta się bardzo szybko, 1 dzień. Poprzypominałam sobie parę rzeczy i paru bohaterów. Nie wszystko pamiętam. Czołowe postaci owszem. Ale Tiffany już nie. Nata Bussichio przypomniała mi dopiero książka.



Książka opowiada o pierwszych miesiącach po przeprowadzce Brandona i Brendy z Minnesoty do Beverly Hills.
Po przeczytaniu tek książki można zastanawiać się, czym jest bogactwo. Koleżanki Brendy są bardzo bogate, a niektóre z nich kradną. Brenda też do biednych nie należy, ale nieco odstaje od bogatszych koleżanek - nie ma karty kredytowej, nie może sobie pozwolić na ekskluzywne zakupy.

Mam wrażenie, że serial trochę stracił na aktualności. Nastolatki zawsze mają podobne problemy, ale technika poszła tak do przodu, że nie wiem, czy "Beverly Hills" spodobałoby się dzisiejszym nastolatkom. 

środa, 3 maja 2017

Zwierzaki Wajraka


Wydawnictwo ZNAK
Data wydania: 2002
ISBN: 83-240-0250-2
Liczba stron:104

Książka ma charakter leksykonu i podzielona jest na działy:
- wsie i miasta
- las
- łąki i pola
- góry wysokie i niskie
- bagna i mokradła
- rzeki, rzeczki, jeziora całkiem małe bajora
- morze

Pozytywnie oceniam, że każde zwierzę ma obok nazwy polskiej podaną nazwę łacińską. Mój dziesięcioletni siostrzeniec akurat bardzo się tym interesował i jedna z zabaw polegała, że podawał mi łacińską nazwę zwierzaka, a ja miałam zgadnąć polską.


"Nasze pola i łąki to po prostu olbrzymia różnorodność.  W Danii, Niemczech, Holandii czy Francji już takich łąk i pól nie znajdziecie. Tam wszystko jest ogromne i jednorodne. Setki, a nawet tysiące hektarów pszenicy tej samej wysokości. Albo kukurydzy. Nie ma miejsca na miedze, głowiaste wierzby, kawałeczek nieużytku. Te gigantyczne uprawy zniszczyły różnorodność również wśród zwierząt. Na dodatek u nas zwierzakom pomogła ocaleć bieda i brak technologii. Przecież, gdy kosi się kosą, nie zabije się tylu żab, ptaków, czy małych ssaków, zdążą one zwiać. Co innego, gdy trawę kosi olbrzymia, szybka maszyna - wtedy zwierzęta nie mają szans. Do tego doszła cala masa chemii, różnych nawozów i środków owadobójczych, które zabijały nie tylko owady, ale również i ptaki.

No tak, ale czy nasze łąki i pola, które mogą się okazać jednymi z najcenniejszych przyrodniczych terenów Unii Europejskiej, zawsze będą takie, jakie są? Chyba nie.  Z każdą chwilą coraz bardziej zaczynają się one upodabniać do tych z zachodu Europy. Znika różnorodność, a z nią wiele zwierzaków, takich jak susły, dudki, a nawet zwykłe żaby. Dzieje się to w zawrotnym tempie. A szkoda, bo traci na tym nie tylko przyroda, ale również my. Przecież ze zdrowego środowiska, w którym żyje wiele zwierzaków, łatwiej jest o zdrową żywność dla nas, ludzi"
[s.45] .