niedziela, 5 listopada 2017

Wspaniała Gilly

Tytuł oryginału: The Great Gilly Hopkins
Data wydania: 21 czerwca 2017
ISBN: 9788364076657
Liczba stron: 143

Gilly ma 11 lat i tuła się po rodzinach zastępczych, marzy o spotkaniu z matką. Gdy trafia do kolejnej rodziny -  zamierza uprzykrzyć nowej opiekunce życie.
Prawdziwe imię dziewczynki to Galadriel. Pasuje mi do dziewczynki. I podoba mi się. Czasem żałuję, że nie mieszkam w USA, jest większa dowolność w wyborze imion dla dziecka.
Gdy kupiłam książkę, to  tak się zaczytałam w autobusie, że omal nie przegapiłam przystanku  .
Autorka porusza także kwestię uprzedzeń rasowych. Są biali i czarni [kolorowi]  Gilly umyślnie sprawia przykrość  czarnoskórej   nauczycielce.
Autorka jest znana z książki "Most do Terabithii" i między innymi z tego powodu zakupiłam egzemplarz.

Książka została wydana dzięki fundacji Cała Polska czyta dzieciom. Autorem ilustracji do okładki w tej serii jest Anita Głowińska.
Gratulacje, wszystkie okładki bardzo mi się podobają. 

czwartek, 2 listopada 2017

Minu

Fundacja Cała Polska czyta dzieciom już drugi raz wypuszcza serię książek dla dzieci. Poprzednia seria składała się z 23 tomów [tyle liter jest w zdaniu Cała Polska czyta dzieciom], ta składa się z 15.
Związane jest to z piętnastoleciem istnienia Fundacji. Jako miłośniczka kotów ten tom musiałam zakupić :)
Poza tym czytałam książkę Julek i Julka tejże autorki i bardzo mi się podobała. 

Tytuł oryginału: Minoes
Data wydania: 16 sierpnia 2017
ISBN: 9788364076695
Liczba stron: 135



"- W niektórych sytuacjach bardzo trudno jest być dwiema istotami naraz: pół człowiekiem i pół kotem.
- Ach... - westchnął doktor. - Bycie w pełni człowiekiem jest również bardzo trudne" [s. 66]. 



Sympatyczna książka z elementami baśniowymi [przemiana kotki w kobietę]. Minu, jako, ze jest dwiema istotami na raz rozumie zarówno mowę ludzką jak i kocią.
Książka mówi o pokonywaniu nieśmiałości, o ważnych informacjach w gazecie [dlaczego wolimy czytać newsy o wojnach, morderstwach a nie o tym, że jest wiosna☀️, drzewa kwitną🌳🏵️] .
Książka mówi także o tym, że nawet najbardziej szanowany obywatel małego miasta może okazać się zwykłą szują, kimś złym i bez serca. Kimś, kto wyświadcza dobro, udziela się charytatywnie  na pokaz, a gdyby mógł, to drugiego człowieka w łyżce wody utopiłby.
Chciałam jeszcze zwrócić uwagę na przepiękną okładkę autorstwa Anity Głowińskiej. 

wtorek, 31 października 2017

Opowieść Podręcznej

Tytuł oryginału: The handmaid's tale
Data wydania: 2006
Wydawnictwo Znak
ISBN: 8324006664
Liczba stron: 316


Po przeczytaniu tej książki zaczęłam się zastanawiać, czy jeśli na pierwszej stronie napiszę co to znaczy "Nolite te bastardes carborundorum" to czy to będzie spojler?
Napisałam ołówkiem i znajoma śmiała się, ale nie zaczaiła o co chodzi ;)

Chyba z trylion osób czytało tę książkę przede mną, a pól tryliona podzieliło się opinią. Wiedziałam, o czym jest ta książka. I jakieś oczekiwania względem lektury miałam.
I jestem pod wrażeniem. Książkę czytało się dobrze. Podobała mi się, nie przeszkadzała mi nawet narracja.
Akcja książki toczy się w niezbyt odległej przyszłości - bohaterka pamięta swoje inne życie, kiedy dysponowała pełnią praw.

Zastanawiam się kto w tej książce był szczęśliwy? Bo chyba nikt. Ani Komendanci, ani Żony, ani Marty.
Żony muszą patrzeć i tolerować to, że ich mąż współżyje z inną kobietą. I nie mogą z mężem grać w Skrabble!!!
Wiele rzeczy w Gileadzie przeraża. Publiczne Ceremonie Wybawienia [kary śmierci]. W kraju nie można czytać, za czytanie grozi ucięcie ręki.
Przerażający jest akt seksualny. Pomijam to, że o niepłodność oskarża się kobiety, to jak można zajść w ciążę współżyjąc raz w miesiącu, w stresie, robiąc to w otoczeniu świadków [Żona to też świadek].
Dlaczego zrezygnowano z USG? Pomijam inwazyjne badania prenatalne, ale USG ratuje życie. Czy ta się operacji nie przeprowadza? Wad serca się nie leczy? I co tam się robi z nie-dziećmi?
W Gileadzie nie widuje się starych ludzi.
Książka opowiada o życiu Podręcznych, marginalnie opowiada o nie-kobietach w koloniach, o tym jakie prace wykonują. Pracujące na plantacjach są szczęściarami, wszak mogły trafić gorzej i pracować przy niebezpiecznych substancjach.

Podczas lektury myślałam o kraju [i nie tylko] i czasach, w których żyję. Jestem wolna, mam kartę płatniczą, której nikt nie anuluje tylko dlatego, że jestem kobietą. Mogę mieć długie bądź krótkie włosy. Nałożyć spodnie, kupić książkę, kobiecą gazetę. Mogę decydować o tym czy chcę mieć dzieci. Ale czy mam prawo decydować o życiu które już jest?
A kiedyś, jeszcze nie tak całkiem dawno [choć nie było mnie na świecie] płacono bykowe - kara za bycie singlem.
Mogę urodzić dziecko później i być "starą pierwiastą" [takie określenie pada w książce]. Ale czy mogę odkładać macierzyństwo bez końca? Mrozić jajeczka, by w okolicy 50 zostać matką? A co z prawem dziecka do młodych rodziców?
Nie mamy podręcznych, ale mamy surogatki, które rodzą bogatym ludziom dzieci. Na ile życie tych surogatek w Indiach jest fajne?

Jako osoba nie w pełni doskonała pewnie byłabym nie-kobietą. Bo na Ciotkę jestem za miękka.
i książka wędruje dalej, znajoma prosiła.

Oczywiście, książkę polecam :) (y)

sobota, 2 września 2017

Uległosć


"...przyszłością zawładnie ten, kto sprawuje kontrolę nad dziećmi".


Wydawnictwo W.A.B.
Tytuł oryginału: Soumission
Data wydania: 23 września 2015
ISBN: 9788328021204
liczba stron: 352


Parę refleksji na temat książki:
- ogólnie książka może być, chociaż bardzo mnie nie zachwyciła
- trochę rozerotyzowana lektura, jeśli ktoś tego nie lubi - niech weźmie pod uwagę.
- w skrócie - o islamizacji Francji. Jest rok 2022 i Bractwo Muzułmańskie wygrywa wybory
- nie zachęciła mnie do sięgnięcia po książki Huysmansa [natomiast książka M.Szczygielskiego "Arka czasu" zachęciła mnie do lektury "Wehikułu czasu" H. Wellsa]
- książka natomiast zachęciła mnie do ponownego sięgnięcia po polską konstytucję lub ordynację wyborczą. Otóż w czasie II tury wyborów z jednego z francuskich lokali skradziono urnę. Tym samym w całej Francji wybory są nieważne. A co na ten temat mówi polska ordynacja wyborcza? Co by było gdyby z jednego z polskich lokali wyparowała urna?


Według mnie przyszłość opisana w tej książce jest całkiem realna, co czyni książkę ciekawą i wartą zapoznania.
Ale od razu mówię - nie jest to książka akcji.

Główny bohater mówi o powiedzeniu "po nas choćby potop". Coś w tym jest. Bo ja też chciałabym, żeby do końca mego życia panował pokój w moim kraju. Ale 
François natychmiast dodaje, że potop może również nastąpić i za naszego życia.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Dobra pani

Wiecie, że nigdy nie czytałam "Dobrej pani". W szkole omawialiśmy inne nowele. A tyle o tej noweli słyszałam, że postanowiłam te braki nadrobić. 
Nie będę wiele mówić o noweli, podam cytat, który jest niejako streszczeniem tej książeczki. 

Wydawnictwo Klasyka
ISBN: 83-86896-55-8
Liczba stron: 36




"Była sobie razu jednego w szlacheckiej okolicy jednej młoda, przystojna dziewczyna.

Było już jej lat piętnaście i już ją był chłopiec - sąsiad za żonę sobie upatrzył, gdy wtem wypadkiem zobaczyła ją jedna bogata i bardzo dobra pani. Ta pani zobaczyła młodą tę dziewczynę raz w niedzielę, kiedy w świątecznym ubraniu niosła ona z lasu dzbanek poziomek. Zobaczyła i zaraz bardzo pokochała [...].

Dobra pani kochała bardzo, ale to bardzo młodą dziewczynę przez caluteńkie dwa lata.

Gdyby nie nadzwyczajna dobroć tej pani, dziewczyna miałaby teraz swoją chatę w szlacheckiej okolicy, męża, dzieci, zdrowie i twarz rumianą. Ale pani ta zapewniła jej los i szczęście. Od lat dwunastu szyje ona dla niej stroje po całych nocach; ujada się z jej garderobianymi i lokajami, każdego ranka wkłada jej na nogi pończochy i trzewiki, a każdego wieczora urządza z kołdry jej gustowne draperie… Trzydzieści lat ma dopiero, a wygląda na starą kobietę…"

Bardzo mi szkoda pani Czernckiej, tego, że dobra pani zniszczyła jej życie. I nie tylko jej. Zniszczyła życie małej dziewczynki, ale tego można dowiedzieć się z noweli Elizy Orzeszkowej. 

czwartek, 29 czerwca 2017

Nostalgia anioła

Wydawnictwo Albatros
Data wydania: 17 października 2003
ISBN: 8373591001
Liczba stron: 366

Zawiodła mnie trochę ta książka, choć niewątpliwie zamysł autorki jest ciekawy.
Sąsiad - pedofil. Zgwałcona i zamordowana dziewczynka. Z góry obserwuje jak rodzice i rodzeństwo usiłuje poradzić sobie z tą traumą. Jest to trudniejsze, ponieważ nie odnaleziono ciała.
Parę rzeczy popsuło jednak odbiór lektury. Wymienię dwie najważniejsze.


1. Nie podoba mi się, że pedofil - recydywista został nieschwytany. Facet powinien gnić w pierdlu, a nie nadziać się na sopelek. Nieudolność amerykańskiej policji?
2. 
Zdenerwował mnie motyw spadnięcia  i powrotu Susie na ziemię. Nie podoba mi się, co robi Sue podczas powrotu. Zamiast pojednać się z rodzicami, uspokoić ich i powiedzieć im, gdzie sąsiad krył jej zwłoki - uprawia seks z byłą sympatią.

Nie podoba mi się wizja Nieba opisana przez autorkę. Według mnie nie było to Niebo, a coś pomiędzy.  Czyściec? Nie wiem.  Niebo to jest stan szczęścia, a Sue nie jest szczęśliwa. 

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Filmowo - Współlokatorka


Swego czasu oglądałam film Sublokatorka [Single White Female,1992], 


źródło


teraz zetknęłam się z filmem "Współlokatorka" [The Roommate, 2011].


źródło


Scenariusz jest w zasadzie taki sam. Do miłej dziewczyny wprowadza się inna koleżanka. 

Na początku miła. Potem okazuje się, że to psychopatka, schizofreniczka, która nie bierze leków i tą drugą chce zawłaszczyć. 
Może to głupie, ale w tych filmach bardziej szkoda mi zwierząt, niż ludzi. W "Sublokatorce" żałowałam małego labradorka wyrzuconego z balkonu,

we "Współlokatorce" małej kotki, która ta zdzira [w tle] włożyła do pralki automatycznej.

źródło
Można sobie darować.