niedziela, 30 sierpnia 2015

Alkoholizm i bezdomność

Data wydania: 17 marca 2014
ISBN: 9788324029921
Liczba stron: 250, [3] s.
Wydawnictwo: Znak

Zainteresowanych tą książką chciałabym uświadomić dwie rzeczy:

- Pan Henryk (autor tej książki) w wieku 20 lat skończył szkołę podstawową, a parę lat później szkołę zawodową. Obydwie szkoły skończył w więzieniu.
Mnie książkę czytało się dobrze. Może mało wymagająca jestem ;) Ale jeśli ktoś czyta "tylko dobre książki" - radzę się zastanowić.

- O bezdomności, chorobie alkoholowej i życiu na ulicy jest tu niewiele. Książka ta jest świadectwem nawrócenia pana Henryka. Dużo jest tu cytatów z Pisma Świętego. Pan Henryk mówi o tym, co Jezus uczynił w jego życiu. Nie każdy lubi słuchać świadectw o nawróceniach. Ale jest dużo dróg do wyjścia z alkoholizmu. I wiara, Bóg jest jedną z nich. Sama byłam związana z ruchem Światło-Życie i jeździłam na Oazy.

Akcja toczy się w Polsce i Niemczech, ponieważ tam przez jakiś czas mieszkał pan Henryk.
Nie żałuję lektury. A autorowi życzę wytrwania na drodze, którą kroczy.
Książkę chciałabym szczególnie polecić osobom związanym z ruchem Światło-Życie.

środa, 19 sierpnia 2015

Oczekiwanie

Ile można czekać na książkę będąc pierwszym w kolejce?
W dzisiejszych czasach można książkę zarezerwować. Teoretycznie książkę można trzymać miesiąc.
Otóż czekać można bardzo długo. Jedną książkę zarezerwowałam w listopadzie 2014 roku. Byłam wtedy pierwszą osobą oczekującą. Niestety, do tej pory książki na oczy nie widziałam.
I czekam niecierpliwie, czekam...

Powinien być rok 2014!
Doceniam błogosławieństwo prolongat, sama z nich korzystam. Ale książki, na które ktoś czeka staram się oddać szybciej. 

wtorek, 18 sierpnia 2015

Północ i Południe

Tom 2
Tłumaczenie: Mieczysław Dudkiewicz

Tytuł oryginału: North and South
Data wydania: 1992
ISBN: 8303034588
Liczba stron: 352
Tom 1
Tłumaczenie: Mieczysław Dudkiewicz
Tytuł oryginału: North and South
Data wydania: 1991
ISBN: 8303034596
Liczba stron: 419


Pisząc o tej książce nie sposób nie wspomnieć o "Przeminęło z wiatrem".  Nie wiem, czy jest sens porównywać te pozycje. Lżejsza, przyjemniejsza w odbiorze jest "Przeminęło z wiatrem". No i bardziej znana.
Ale "Północ i Południe" jest napisana z większym rozmachem. Pierwszy tom trylogii nie mówi o wojnie. Ale akcja zmierza. Do secesji, podziału kraju. I do wojny.

Najpierw widziałam film.  Niektóre rzeczy w filmie podobały mi się bardziej.  Na przykład pojedynek pomiędzy Elkanah Bentem a Orrym Mainem.
Do tego pojedynku nie doszło w książce, ponieważ Bent jest gruby, a Orry niezbyt dobrze włada szablą. Ale  i tak Bent to wredna szuja, która lubi dręczyć innych. W dodatku stosuje zasadę "żeby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek". Tzn. w Teksasie z braku kobiet zadowala się seksem z mężczyznami, z podległymi sobie i mniej stanowczymi żołnierzami. "Przyjemności" obcowania z Bentem unika kuzyn Orrego - Charles. Ale Bent próbował.

A poniżej scena pojedynku, której nie ma w książce.



Podobał mi się też motyw wykradania listów Orrego do Madelaine przez jej ojca.
W książce, kiedy Orry spotyka Madelaine ta już wyraziła zgodę na ślub z Justinem LaMotte.

Orry ma brata Coopera. Nie występuje on w książce. Ponadto Orry na wojnie w Meksyku traci rękę. I bardzo się po wojnie zapuścił (nie goli się).

Podobał mi się filmowy motyw sukni ślubnej Brett. W książce matka po śmierci męża (ojca Orrego) załamała się i była niekontaktowa.

Akcja książki toczy się w czasach, gdy w niektórych stanach Ameryki było dozwolone niewolnictwo, więc musi być trochę i o samym niewolnictwie. Wielu pewnie pamięta znakowanie przypalanym żelazem niewolnika Priama (upił się). Tym czasem książkową karą jest chłostanie kotem i polanie ran solą.
Brr... Już nie wiem, co jest gorsze. Tutaj oprócz dręczenia człowieka dręczenie zwierzęcia dochodzi.

Uwaga, drastyczne!!!
Opis chłosty kotem


Justin LaMotte miał brata. Nie wiem, być może przeoczyłam to w filmie.

Przede mną jeszcze dwie części trylogii (4 woluminy).

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Upały, upały...


Tak się czuję. Pisać się nie chce, czytać się nie chce...

A wypożyczyłam kilka bardziej wymagających książek, niż ostatnio.
Są to między innymi:

1) "Jakbyś kamień jadła - Wojciech Tochman
Czytam i czytam i nie rozumiem. Po co to wszystko. Po co ta cała wojna? I to straszne, gdy nie można znaleźć ciała bliskiej osoby, zapewnić mu pogrzebu...

2) Wichrowe wzgórza - Emily Brontë. Jedna z książek na liście BBC. Jeszcze nie zaczęłam czytać.

3) A właściwie 3 i 4. Bo są to dwa woluminy. Północ i Południe  - John Jakes. Zaczęłam czytać pierwszy tom. I już mam parę refleksji, ale to może w innym poście.

niedziela, 9 sierpnia 2015

Kot w pustym mieszkaniu

Zastanawialiście się, co czuje pies/kot, gdy traci swojego właściciela?
Książka o kocie wielorodzinnym jest próbą odpowiedzi na to pytanie. Historia jest przedstawiona z punktu widzenia kota, to on jest narratorem tej książki.

Tytuł oryginału: Alfie the Doostep Cat
Tłumaczenie: Ewa Spirydowicz
Data wydania: 5 maja 2015
Wydawnictwo: Amber
ISBN: 9788324154005
Liczba stron: 350


Alfie wiódł spokojny żywot u boku starszej pani Margaret. Wcześniej jeszcze mieszkała z nimi kotka Agnes.
Pewnego dnia wszystko się zmieniło. Najpierw odeszła Agnes, a potem zmała pani Alfiego. Dzieci starszej pani nie chcą przygarnąć kota.
Przed Alfiem stoi alternatywa: schronisko. Za namową mieszkającej w pobliżu kotki Alfie postanawia poszukać sobie nowego domu. A najlepiej kilku domów.
Tak trafia na Edgar Road. Decyduje się na odwiedzanie czterech domów. Każdy dom ma swoich lokatorów, a każdy lokator swoje problemy. Alfie próbuje je po kociemu rozwiązać.

Sympatyczka książka, którą można traktować jako przerywnik między bardziej wymagającymi pozycjami. I w sam raz na upały. Bo to książka odprężająca, nie wymagająca jakiegoś specjalnego wysiłku intelektualnego.
W książce jest i polski akcent.
Może to nie jest arcydzieło, ale polecam.

niedziela, 2 sierpnia 2015

Lipiec - bilans

Zamieszczam listę książek przeczytanych w lipcu.

LIPIEC
114. Baśnie z dalekich wysp i lądów – Wanda Markowska, Anna Milska (300 s.)
115. Moi rodzice – Marta Kaczyńska ( 277 s.)
116. Karlsson z Dachu lata znów – Astrid Lindgren (156 s.)
117. Którędy do gwiazd – Anna Czerwińska-Rydel (47 s. + 47 s.)
118. Dlaczego oczy kota świecą się w nocy? I inne sekrety ze świata zwierząt – Dorota Sumińska (92 s.)
119. Bałtycka syrena. Historia Konstancji Czirenberg – Anna Czerwińska-Rydel (91 s.)
120. Rzeka – Emilia Kiereś (190 s.)
121. Zosia z ulicy Kociej. Wielkie zmiany – Agnieszka Tyszka (197 s.)
122. Przyślę panu list i klucz – Maria Pruszkowska (179 s.)
123. Latający Szpieg, czy Karlsson z Dachu? – Astrid Lindgren (160 s.)
124. Kraksa – Jerry Spinelli (160 s.)
125. Ucząc psa czytać – Jonathan Carrol (94 s.)
126. Pięciopsiaczki – Wanda Chotomska (71 s.)
127. Fajna ferajna - Monika Kowaleczko-Szumowska (123 s.)
128. I co my z tego mamy – Agata Puścikoska, Dominika Figurska (238 s.)
129. Szelmostwa Lisa Witalisa – Jan Brzechwa (30 s.)
130. Twoje listy chowam pod materacem. Korespondencja 1971-2002 – Astrid Lindgren, Sara Schwardt (237 s.)
131 - Instrukcja obsługi pieska Jacósia - Marek Grabowski (110 s.)
132 - Hania Humorek i Smrodek. Poszukiwacze skarbów - Megan McDonald (129 s.)

Lipiec - 2928 stron
Rok 2015 - 26.042


Nie jest źle. Ale większość z książek to książki dla dzieci.
Lipiec był trochę ciężki - goście, goście, wyjazdy...
Gości pożegnałam, czeka mnie wizyta w schronisku dla piesków, więc opisu długiego nie będzie. 

No, może parę refleksji:
- Pierwsze spotkanie z Jonathanem Carrolem (Ucząc psa czytać) zaliczam do niezbyt udanych. To przeplatanie się dwóch rzeczywistości sen/jawa niebyt przypadło mi do gustu. Pojawia się motyw nauki psa czytania.
Cóż... Miałam 4 psy, ale żadnego z nich nie próbowałam nauczyć czytać, nie wpadłam na to ;)

- Karlsson z Dachu nadal jest irytujący!!! Nienawidzę go, ponieważ znowu wyłudził od Braciszka zabawkę :( I nie życzyłabym sobie obecności tak wrednego typa na swoim weselu.

- Lubię Hanię Humorek, w przeciwieństwie do Koszmarnego Karolka. Hania to dziewczynka pełna ikry i bardzo pomysłowa. W tym tomie wraz z rodzicami i Smrodkiem udają się na wyspę Ocracoke. (Sprawdziłam, taka wyspa istnieje. Nawet jest ta latarnia widoczna na jednej z ilustracji). Jest tam statek, piraci i zabawa w podchody. Dzieci na podstawie wskazówek muszą odnaleźć skarb. Oczywiście Hania i Smrodek mają ochotę zgarnąć główną nagrodę. Jest to trudne, ponieważ depczą ich po piętach Wysoki Chłopiec i Mądra Dziewczynka.
Jest to pierwsza książka z tej serii (przynajmniej pierwsza, którą przeczytałam), która ma kolorowe ilustracje. Uważam to za plus, chociaż te czarno-białe ilustracje też miały swój urok.

Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Tytuł oryginału: The Mad, Mad, Mad, Mad Treasure Hunt
Data wydania: 18 lutego 2015
ISBN: 
9788328105355
Wydawnictwo: Egmont Polska
Liczba stron: 129 s.

I na razie na tyle :)

sobota, 1 sierpnia 2015

Książki o Powstaniu

Dzisiaj przypada 71 rocznica wybuchu Powstania. Jeszcze żyją ci, co Powstanie pamiętają. Niestety, jest ich coraz mniej.  Zastanawiam się, ile lat ma najmłodsza osoba, która pamięta te dni. Szacuję, że koło 80. Bo dzieci też uczestniczyły w Powstaniu, albo obserwowały walki. "Najmłodsza" relacja z Powstania, z jaką się zetknęłam pochodzi od Joanny Papuzińskiej. Najmłodsza, bo pani Joanna urodziła się w 1939 roku, a więc w sierpniu 1944 roku miała 5,5 lat.  Ostatnio powstaje dużo książek poświęconych temu wydarzeniu. A więc są "Dziewczyny wojenne". Nie chcę o tej książce teraz pisać, bo mogę coś pokręcić. Zapamiętałam tylko, że większość dziewczyn - bohaterek tej książki mówiło, że Powstanie musiało wybuchnąć. Chyba tylko jedna, ostatnia bohaterka wyraźnie dała znak, że Powstanie nie powinno wybuchnąć.
O Powstaniu powstają także książki dla dzieci. Ostatnio czytałam książki poświęcone tej tematyce. Przede wszystkim jest cykl "Wojny dorosłych - historie dzieci".  Są dwie książki Joanny Papuzińskiej - "Mój tata szczęściarz" i "Asiunia". Powstania Warszawskiego dotyczy przede wszystkim ta pierwsza.
Są i książki z Muzeum Powstania Warszawskiego.

Data wydania: 2006
ISBN: 9788389774217
Wydawnictwo Muchomor
Liczba stron: 36 


Jedną z nich jest książka Szymona Sławińskiego "Mały Powstaniec". Przeznaczona jest ona dla dzieci w wieku 7-10 lat (z notatki na okładce. Powstała ona na podstawie wspomnień Tymoteusza Duchowskiego. W chwili wybuchu wojny Tymoteusz miał 11 lat. Książka wzbogacona jest o zdjęcia - powstańczych latarek i pistoletów. Tymoteusz (pseudonim Motek) na początku Powstania został ranny, ale szybko się wykaraskał. Potem wędrował kanałami. W książce są też elementy zabawne - kiedy powstańcy dostali kosz białych skarpetek albo co wynikło, z oddawania honoru w WC ;) .
Pod koniec Powstania Szymon zachorował. I być może to uratowało mu życie - nie został wywieziony na roboty, ani do obozu.
Gdy pisałam krótką notkę o książce poszukałam informacji o Szymonie Duchowskim. Można przeczytać wywiad z nim, o tu (___).
Dowiedziałam się także, że pan Duchowski nie żyje - zmarł w 14 marca 2014 roku.

Kolejną książką, jaką chciałabym polecić jest "Fajna ferajna" autorstwa Moniki Kowaleczko-Szumowskiej.

Data wydania: 18 lutego 2015
Wydawnictwo BIS
ISBN: 9788375514070
Liczba stron: 128

Książka przedstawia historię ośmiorga dzieci w wieku od 9 do 17 lat, które przeżyły i uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim. Są to  zatem:
- Mirek Jajko, miał 10 lat. Aby uczestniczyć w Powstaniu skłamał, ze ma 12 lat i jego rodzice nie żyją. Po Powstaniu wyjechał do USA. Relacje o nim pochodzi ze wspomnień "Kaliny".
- Jaga miała 17 lat,
- Jureczek (Jerzy Grzelak, pseudonim "Pilot") miał 9 lat. Wspomina, jak na akcję (gaszenie pożaru) nie pożyczył swego hełmu koledze, bo był pęknięty. Kolega zmarł.
- "Miki" , miał 13 lat. Żydowski chłopiec. Udało mu się wraz z bratem uciec z getta, przybrali polskie imiona. Po upadku Powstania Warszawę opuścili wraz z wojskiem.
- Kazimierz (Stanisław Wołczański pseudonim "Kazimierz") miał 14 lat,
- Basia (Barbara Rybeczko-Tarnowiecka), miała 13 lat,
- "Hipek" (Bogusław Kamola), miał 14 lat. Jak sam twierdzi - Powstanie przeżył cudem, ponieważ 3 razy powinien zginąć. Mówi, ze swoje dwukrotne ocalenie zawdzięcza figurze Matki Boskiej. Jeden z pocisków upadł u stóp figury i nie wybuchł. "Naszym oczom ukazuje się pocisk, wielki jak potwór morski, który spoczywa potulnie u stóp Matki Boskiej"  (s, 95). Drugi z pocisków wybuchł ułamek później, tuż po tym, jak zdążyli się schować.
-  Halusia (Halina Stańczyk-Kryska), miała 10 lat.

Jednym z bohaterów książki jest także Antoni Godlewski "Rozpylacz". zginął 8 dnia Powstania.

Książka jest napisana prostym językiem, trudniejsze słowa są objaśnione.
Wojna przedstawiona jest z punktu widzenia dzieci. Niektóre cieszyły się z jej wybuchu, ponieważ tego dnia nie poszły do szkoły. Szybko jednak zmieniły zdanie. Niektórzy chłopcy chcąc aktywnie uczestniczyć w powstaniu zawyżali wiek.
Ponoć jest film, nie widziałam. O, tu: (film)
Część informacji zaczerpnęłam ze strony www.fajnaferajna.pl

Książkę polecam. Warto czytać dzieciom książki opowiadające o historii naszego kraju.