Polecany post

Spis recenzji...

czyli porządek musi być! Jak już człowiek dłużej, niż rok prowadzi bloga, to może pogubić się, o jakiej książce pisał, a o jakiej nie.  Pos...

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Film. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 czerwca 2017

Filmowo - Współlokatorka


Swego czasu oglądałam film Sublokatorka [Single White Female,1992], 


źródło


teraz zetknęłam się z filmem "Współlokatorka" [The Roommate, 2011].


źródło


Scenariusz jest w zasadzie taki sam. Do miłej dziewczyny wprowadza się inna koleżanka. 

Na początku miła. Potem okazuje się, że to psychopatka, schizofreniczka, która nie bierze leków i tą drugą chce zawłaszczyć. 
Może to głupie, ale w tych filmach bardziej szkoda mi zwierząt, niż ludzi. W "Sublokatorce" żałowałam małego labradorka wyrzuconego z balkonu,

we "Współlokatorce" małej kotki, która ta zdzira [w tle] włożyła do pralki automatycznej.

źródło
Można sobie darować. 

czwartek, 16 marca 2017

Ludzie i zwierzęta

Warto zapoznać się z tą książką z kilku powodów
- Antonina Żabińska była ciekawą i niesamowitą osobą
- Wkrótce do kin wejdzie film o Antoninie i Janie Żabińskich. Polski tytuł brzmi Azyl
- To na podstawie zapisków Antoniny Żabińskiej Diane Ackerman  napisała książkę "Azyl. Opowieść o żydach ukrywanych w warszawskim Zoo". Gdyby nie było książki "Ludzie i zwierzęta" zapewne nie byłoby i książki "Azyl..." [The Zookeeper's Wife]

Z okazji premiery filmu Wydawnictwo Literackie wznowiło książkę Antoniny Żabińskiej, a Świat Książki  wznowił książkę Diane Ackerman.

Książkę Antoniny Żabińskiej czytałam i pisałam o niej [tutaj]. I bardzo polecam!!! 

Wydanie: II
Data premiery: marzec 2017
Format: 145x207 mm
Oprawa: twarda
Liczba stron: 380
ISBN: 978-83-08-06322-4


Typ okładki: okładka miękka
Liczba stron: 296
Wymiary: 14.5x20.5 cm
ISN - 978-83-7943-496-1
Data wydania: 15-03-2017

poniedziałek, 17 października 2016

Kane i Abel

Wydawnictwo Czytelnik
Tytuł oryginału: Kane and Abel
Data wydania: 1991 (data przybliżona)
ISBN: 8307022517
liczba stron: 508

Książka "Kane i Abel" przedstawia historię dwóch mężczyzn urodzonych tego samego dnia w dwóch różnych miejscach na świecie. Przeznaczenie kilkukrotnie krzyżuje ich ścieżki w najtrudniejszych momentach życia.

William Lowell Kane jest synem bostońskiego milionera, a Abel Rosnovski (prawdziwe imię i nazwisko: Władek Koskiewicz) – ubogim emigrantem z Polski.

Obydwaj urodzili się w 1906 roku. Abel w podzielonej między zaborców Polsce. Jako dziecko był w niewoli niemieckiej, potem trafił do sowieckich łagrów, skąd udało mu się uciec. Po wielu perypetiach dotarł do USA, gdzie udało mu się zrealizować tzw. "amerykański sen" - z człowieka nie mającego ani grosza (czy raczej centa) w kieszeni stał się właścicielem rozwijającej się prężnie sieci hoteli "Baron".

W książkę wplecione sa elementy historyczne - katastrofa Titanica (na jego pokładzie ginie ojciec Williama), dwie wojny światowe, Wielki Kryzys w 1929 roku, zamach na prezydenta Kennedy.

Nie brak też elementów okrutnych - zbiorowego gwałtu sowieckich żołnierzy na młodziutkiej, polskiej dziewczynie - ukochanej siostry Władka (Abla) - Florentyny.
Drugim okrutnym momentem jest pokazanie, z czym się wiąże muzułmański szariat. Tylko dzięki interwencji pracownika ambasady brytyjskiej Władek (Abel) nie stracił ręki. Jego współtowarzysze mieli mniej szczęścia.

Książka jednym z motywów nawiązuje do "Romea i Julii" - dzieci dwóch zwaśnionych rodów zakochują się w sobie. Mimo sprzeciwu rodziców córka Abla i syn Williama pobierają się.

Historia Abla i Williama pokazuje, jak bezsensowna jest nienawiść, chęć zemsty i upór. Abel zrozumiał to zbyt późno, dopiero po śmierci Williama.
Gdy dowiedział się, że to William Kane uratował go w czasie kryzysu w 1929 roku i pożyczył mu dwa miliony dolarów - zrozumiał, że mogli być przyjaciółmi.

Do przeczytania książki zainspirował mnie film. Widziałam go jako dziecko. zapadła mi w pamięć historia Kane i Abla.
Książka jest dobra i mogę ją polecić.

Książka ma drugą część - "Córka marnotrawna". Są w niej opisane dzieje córki Abla. Jeszcze jej nie czytałam, jak wiele książek - ciągle jest w planach, jeśli czas pozwoli ;) 

środa, 12 października 2016

Filmowo




Około pół roku temu wygrałam w bibliotece abonament na dzieła multimedialne. Za wypożyczanie filmów póki co trzeba płacić - 30 zł (pół roku) lub 50 zł (rok). Z filmami byłam na bakier, chciałam to nadrobić. Wypożyczałam stare filmy, jak i nowości. Do nowości należy film "Dobry Dinozaur" .

Film ten zbiera sporo negatywnych opinii. Mnie się jednak podobał. Jest całkiem przyjemny.
Około 65 mln lat temu w Ziemię rąbnęła asteroida. A co by było gdyby tylko musnęła o Ziemię? Jak wyglądałby dzisiejszy świat? Czy żyłyby dinozaury? Film "Dobry dinozaur" jest bajkową fantazją na ten temat.
Film "Dobry dinozaur" to piękna historia opowiadająca o pokonywaniu własnego strachu i własnych słabości.
A także o tym, że każda istota potrzebuje towarzystwa własnego gatunku. Człowiek rozwija się w towarzystwie człowieka, pies psa, kot kota. Znam to z własnych doświadczeń. Moja sunia Kropka bardzo lubi bawić się z innymi psami.
W bajce jest taki moment, że dinozaur Arlo nie pozwala Bąblowi odejść. W imię źle pojętej miłości chce go zawłaszczyć. Ta decyzja ma pewne konsekwencje, ale o tym już w filmie.

Oczywiście, współpraca i przyjaźń pomiędzy gatunkami jest możliwa.
Było czasami ciut strasznie - zawsze istniały mniej przyjazne zwierzęta, tu np. pterodaktylo-podobne stwory.

sobota, 12 września 2015

Sam w domu - nie tylko o Kevinie


Dziś jest dzień filmowy. Na kanale Polsat film natrafiłam na film "Alex - sam w domu 3" ("Sam w domu").  Cóż, film "Kevin sam w domu" odniósł wielki sukces, więc z filmu trzeba wyciągnąć tyle ile się da.

W filmach tego typu występują

- Rozgarnięte, wybitnie inteligentne kilkuletnie dziecko. Dziecko to z jakiś powodów zostaje samo w domu (choroba, nieuwaga rodziców). Dziecię jest zdolne niczym MacGyver. Potrafi zrobić coś z niczego. Jestem pełna podziwu, gdy oglądam pułapki przygotowane przez Kevina/Alexa.

- Banda głupich dorosłych. Przeważnie są to złodzieje. Tutaj Alex staje się posiadaczem procesora komputerowego, a zadaniem złodziei jest go odzyskać. Złodzieje są głupi. W zamian za to posiadają super-ciało. Niestraszne jest im uderzenie sztangą/cegłą. Najwyżej przez chwilę ich zamroczy.
Ich ciało jest ognioodporne. Nie ulega hipotermii na skutek długotrwałego przebywania w lodowatej wodzie. W skrócie - organizm złodziei jest odporny na działanie praw fizyki i biologii.

Policja nie jest w stanie złapać szajki złodziei. Staje się to możliwe dzięki interwencji super-inteligentnego dziecka. Kevina/Alexa.

Ale czasem trzeba się odmóżdżyć, prawda? Dla odmiany teraz oglądam "Księcia Kaspiana".
I planuję skończyć ostatnią książkę Moniki Jaruzelskiej - "Oddech".

wtorek, 18 sierpnia 2015

Północ i Południe

Tom 2
Tłumaczenie: Mieczysław Dudkiewicz

Tytuł oryginału: North and South
Data wydania: 1992
ISBN: 8303034588
Liczba stron: 352
Tom 1
Tłumaczenie: Mieczysław Dudkiewicz
Tytuł oryginału: North and South
Data wydania: 1991
ISBN: 8303034596
Liczba stron: 419


Pisząc o tej książce nie sposób nie wspomnieć o "Przeminęło z wiatrem".  Nie wiem, czy jest sens porównywać te pozycje. Lżejsza, przyjemniejsza w odbiorze jest "Przeminęło z wiatrem". No i bardziej znana.
Ale "Północ i Południe" jest napisana z większym rozmachem. Pierwszy tom trylogii nie mówi o wojnie. Ale akcja zmierza. Do secesji, podziału kraju. I do wojny.

Najpierw widziałam film.  Niektóre rzeczy w filmie podobały mi się bardziej.  Na przykład pojedynek pomiędzy Elkanah Bentem a Orrym Mainem.
Do tego pojedynku nie doszło w książce, ponieważ Bent jest gruby, a Orry niezbyt dobrze włada szablą. Ale  i tak Bent to wredna szuja, która lubi dręczyć innych. W dodatku stosuje zasadę "żeby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek". Tzn. w Teksasie z braku kobiet zadowala się seksem z mężczyznami, z podległymi sobie i mniej stanowczymi żołnierzami. "Przyjemności" obcowania z Bentem unika kuzyn Orrego - Charles. Ale Bent próbował.

A poniżej scena pojedynku, której nie ma w książce.



Podobał mi się też motyw wykradania listów Orrego do Madelaine przez jej ojca.
W książce, kiedy Orry spotyka Madelaine ta już wyraziła zgodę na ślub z Justinem LaMotte.

Orry ma brata Coopera. Nie występuje on w książce. Ponadto Orry na wojnie w Meksyku traci rękę. I bardzo się po wojnie zapuścił (nie goli się).

Podobał mi się filmowy motyw sukni ślubnej Brett. W książce matka po śmierci męża (ojca Orrego) załamała się i była niekontaktowa.

Akcja książki toczy się w czasach, gdy w niektórych stanach Ameryki było dozwolone niewolnictwo, więc musi być trochę i o samym niewolnictwie. Wielu pewnie pamięta znakowanie przypalanym żelazem niewolnika Priama (upił się). Tym czasem książkową karą jest chłostanie kotem i polanie ran solą.
Brr... Już nie wiem, co jest gorsze. Tutaj oprócz dręczenia człowieka dręczenie zwierzęcia dochodzi.

Uwaga, drastyczne!!!
Opis chłosty kotem


Justin LaMotte miał brata. Nie wiem, być może przeoczyłam to w filmie.

Przede mną jeszcze dwie części trylogii (4 woluminy).

piątek, 17 lipca 2015

Minionki




Czasami chodzę do kina. Za rzadko. Ostatnio wybrałam się z siostrzeńcem i siostrą na film pt. "Minionki". Po raz pierwszy zetknęłam się z tymi żółtymi stworami, nieco podobnymi do tik-taków.
Byłam i nie wiem, co o filmie sądzić. Słyszę, że dzieci w kinie gadają tylko o Minionkach, są specjalne karty z Minionkami.

Byłam, ale: 
- na bilecie rodzinnym oszczędziłam 4 złote!!! Oszałamiająca zniżka. Po 2 złote na bilecie dla dorosłych, dziecko bez zmian, bo i tak ma zniżkę. Ciekawe, jak się ma sprawa z rodzinami wielodzietnymi.
- przed seansem było 15 minut reklam. Sprawdziłam z zegarkiem w ręku. A byłam z siostrą i jej dzieckiem, które zachowuje się jak Osioł ze Shreka. co 30 sekund pytał "a kiedy film"...
Więc wiem, jak czuł się Shrek wybierając się z Osłem w podróż do Zasiedmiogórogrodu. Zresztą w rolę Shreka mogłam się wczuć parę lat wcześniej wybierając się z nim (siostrzeńcem, nie Shrekiem) w podróż pociągiem 150 km "Warszawa - Cośtam".




Teraz o filmie. Film, jak film. Nie wynudziłam się za specjalnie. Czasami nawet się ubawiłam.  Scarlett O'Haracz - lubię takie gry słów.



Ale film nie ma żadnego przesłania. I radzę zastanowić się, zanim ktoś wybierze się z dzieckiem na seans opowiadający o stworkach, które chcą służyć złemu guru. I wszystko kręci się wokół zła. Targi zła, itp.

Tutaj jest ciekawa recenzja ;)

Tak więc w tym roku byłam dwa razy w kinie i na pewno będę przynajmniej jeszcze jeden raz. Bo wybieram się na drugą część "Kosogłosa".

piątek, 16 maja 2014

Co ma pierwszeństwo?

Co ma pierwszeństwo? Książka, czy film? Czy obejrzycie film, wiedząc, że istnieje książka?
Wiele osób powie : NIE.
Tak, wiem. Powinno się najpierw sięgnąć po książkę. Staram się tak robić. Niemniej jednak nie zawsze mi się udaje. Wiele filmów widziałam jako mała dziewczynka/podlotek,  i niektóre kadry bardzo zapadły mi w pamięć. Pamiętałam fragmenty filmu, ale nie pamiętałam tytułu. Tak było z Ben Hurem i niesamowitym wyścigiem rydwanów.



Tak było z amerykańską wersją "Quo Vadis". Nigdy nie zapomniałam tej sceny na stadionie tuż po zwycięstwie Ursusa. Tego buntu ludzi na stadionie, prośby o podniesienie kciuków w górę. Nie bardzo zdawałam sobie sprawę, ze ten film został nakręcony na podstawie książki. Po samo "Quo vadis" sięgnęłam później. Wiem, że scena z turem wygląda inaczej. Książkowa mocniej przemawia.



Dzięki temu, ze najpierw obejrzałam "Przeminęło z wiatrem" nie jestem tym filmem rozczarowana. A w filmie jest dużo przemilczeń.






Niezapomniana scena, jak Mammy wiąże gorset Scarlett. Albo spacer Rhetta i Scarlett po zniszczonej przez wojnę Tarze. To może dzięki filmom sięgnęłam po książkę?

Zdarza się, że postępuje właściwie i najpierw czytam książkę. Wtedy z reguły oglądając film przeżywam rozczarowanie. Najpierw przeczytałam "Harrego Pottera" i boleję nad przemilczeniami i przeinaczeniami w filmie. Bo czy reżyser musi zmieniać treść książki?
Czasem bywa tak, że film kończy się inaczej, niż książka na której podstawie go nakręcono. Tak ma miejsce w przypadku filmu "Bez mojej zgody". Film kończy się inaczej, niż książka. Inaczej, ale czy znaczy lepiej?
Dlatego postanowiłam, że nie będę się katować, i jeśli tylko TVP raczy puścić jakiś ciekawy film - to go obejrzę. Nawet, jeśli istnieje książka o tym tytule, której nie czytałam.
Tak uczyniłam w przypadku pierwszej części "Igrzysk śmierci". W przypadku drugiej części już było inaczej.

I tak mało filmów oglądam...



środa, 1 stycznia 2014

Tolkien na dużym ekranie

Azog

Widok Azoga Plugawca jakoś źle wpłynął na długość mojego snu ;)
Poszłam spać o 1:00. Wiadomo, Sylwester.
Za to obudziłam się  przed 6:00.
Cóż, teraz wypada czekać na trzecią część filmu, która będzie miała miejsce - o ile dobrze wyszperałam - 17 grudnia 2014 roku.
Przedtem przypomnę sobie dzieło Tolkiena. Nie chciałam drugi raz w roku czytać jednej książki.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Jutro idziemy do kina

Hatak
Onet
Onet
Na godzinę 17. Film 3D z napisami. Odebrałam dziś bilet. Wrócę do domu o przyzwoitej porze. Autobusem, a nie taksówką. No i zdążę przed strzelaniną. . Zastanawiam się, czy to nie jest nadużyciem rozbijanie niespełna 300 stronicowej książki na 3 filmy. Jeszcze rozbicie książki na na dwa filmy zrozumiałabym.
Czasem jeden film to za mało, żeby umieścić wszystkie ważne wątki. Filmy o Harrym Potterze zostały strasznie okrojone, szczególnie te od trzeciej części - "Harry Potter i więzień Azkabanu" i dalsze części. Ekranizacja ostatniego tomu o przygodach czarodzieja dzięki rozbiciu na dwie części jeszcze ujdzie.
Co mnie bolało W "Harrym Potterze"? Zmiana fabuły. Co innego jest na ekranie, a co innego w książce. To Marietta dobrowolnie doniosła Umbridge o GD, a nie Cho pod wpływem veritaserum.
Pomijam takie wypadki, kiedy film kończy się inaczej, niż książka. Tak jest w przypadku książki Jodi Picoult "Bez mojej zgody". Pewnie reżyser wiedział lepiej od samej autorki ;)

Jeśli szczęście dopisze - to zdążę na "Seksmisję" ;)

niedziela, 10 listopada 2013

Shrek 4





Lubię książki dla dzieci. Dlatego wzięcie udziału w tygodniu z literaturą dziecięcą nie nastręczyło mi większych trudności. Większą trudność napotykam, jeśli idzie o czytanie kryminałów, ale w 2014 roku muszę przeczytać ich kilka. Prywatne wyzwanie 2014 - czytam kryminały.
Dziś jest niedziela i tydzień z literaturą dziecięcą się "skończył". I akurat w TVN leci Shrek 4. Wiem, że pierwsza część jest najlepsza. Że pozostałe części były kręcone być może dla kasy. Że są gorsze. Idąc do kina na 4 część nastawiałam się, że zobaczę chłam. Ale Shrek 4 też mnie urzekł.

Wielu z nas narzeka na szkołę, rodziców rodzeństwo, nauczycieli. Wielu z nas chciałoby mieć inne życie. Urodzić się w innej rodzinie, innym kraju.

Shrek też przeżywa chwile zwątpienia. Jest statecznym ojcem trójki dzieci. Nie jest już strasznym ogrem. Nikt się nie boi jego ryku. W dodatku trzy świnki zjadły kiczowaty tort dla dzieci. Zdenerwował się i...
Ryknął.
Tylko, że ten ryk wywołał salwę braw. Rozgoryczony Shrek wyszedł.
Wspomina tamte chwile, gdy był goniony z widłami. Gdy jego ryk wywoływał strach. Chciałby choć na jeden dzień powrócić do dawnego życia.
Wtedy pojawia się Rumpelnicki. Mówi, że może znowu stać się prawdziwym ogrem. Jednak nie za darmo. Ma mu oddać jeden dzień ze swojego życia. Shrek bezmyślnie zgadza się.
Trafia do alternatywnej rzeczywistości. Wszyscy się go boją.  Z początku jest zadowolony. Nowe życie przestaje jednak być takie zabawne, gdy okazuje się, że nigdy nie spotkał Fiony, osła. Jego dom - bagno w zasadzie nie istnieje. A Puszek? Na zdjęciu widać, co z nim się stało.


Cóż, Shrek podpisał umowę nie czytając jej. Nie wiedział, że Rumpelnicki  zabrał mu dzień swoich urodzin. Shrek musi znowu rozkochać w sobie Fionę. Ma na to mniej, niż 24 godziny.

Często i my jesteśmy niezadowoleni z naszego życia. Sama wielu rzeczy nie rozumiem. Chciałabym, żeby moje życie trochę inaczej wyglądało.
Ciekawe, co zrobilibyśmy, gdyby pojawił się takki Rumpelnicki i zaoferował rozwiązanie problemów. Nasze życie zmieniłoby się, ale czy na lepsze?

Z filmu płynie jeszcze jeden wniosek.  Należy czytać umowy, zwłaszcza to, co pisze małym druczkiem ;)


Film Shrek można odczytywać na kilku poziomach. Inaczej odbierze go dziecko, a inaczej osoba dorosła.

Oczywiście minusem jest obecność reklam - standard na TVN.

środa, 16 października 2013

Akeelah i jej nauczyciel


Nie samym czytaniem człowiek żyje. Czasem coś obejrzy. Czasem musi zrobić coś w domu. Wczoraj prasowałam ścierki. Jedna z bezsensownych czynności. Chyba tylko mycie naczyń jest bardziej bezsensowne. Aby jakoś umilić sobie tę czynność postanowiłam puścić film. Jakiś znany, żeby nie wymagał skupienia uwagi na fabule. Wybór mój padł na film "Akeelah and the Bee", co zostało przetłumaczone jako "Akeelah i jej nauczyciel" (premiera: 16 marca 2006 rok).






Akeelah ma 11 lat. Chodzi do niezbyt prestiżowej szkoły. Uczęszczają do niej głównie kolorowi. Nic dziwnego, że dziewczynka jej nie lubi i opuszcza zajęcia. Aby zaliczyć rok, musi uczestniczyć w wakacyjnych zajęciach, albo...

Akeelah jest dobra z angielskiego. Z dyktand dostaje najwyższe oceny - A+
Dostaje propozycję wzięcia udziału w konkursie ortograficznym. W Polsce ten konkurs jest mało znany. Odbywają się wprawdzie dyktanda, ale chodzi mi o konkurs, którego pełna nazwa brzmi

Scripps National Spelling Bee

Są to zawody rozgrywane głównie między dziećmi, polegające na literowaniu słów w języku angielskim. Pomysł na organizację takich zawodów wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Nie wiem, jak przełożyć nazwę tego konkursu. W godle jest pszczoła, ale z pszczołą ma to chyba niewiele wspólnego.



Dziewczynka pomimo początkowych oporów ("po co mam reprezentować szkołę, w której w toaletach nie ma drzwi w kabinach" -  mówi dyrektorowi) postanawia wziąć udział w konkursie. W przygotowaniu do zawodów pomaga jej Dr. Joshua Larabee. Zarówno on, jak i Akeelah zmagają się ze stratą.  Dziewczynka w wieku 6 lat straciła ojca, jej nauczyciel stracił córkę.




Dziewczynka nie zawsze może porozumieć się z matką. Matka pracuje, ponadto ma problemy ze swoim synem. W pierwszych etapach konkursu Akeelah bierze udział bez zgody matki. Podrabia w tym celu podpis zmarłego taty.
W filmie występuje również kilkoro innych dzieci.


 Dylan, który finałowym konkursie dwa razy był drugi. Dylan ma despotycznego ojca, dla którego liczy się tylko sukces syna.  Drugie miejsce jest przez ojca odbierane jako porażka. Dylan musi wygrać, tym bardziej, że startuje ostatni raz.







Javier, z którym, mimo rywalizacji dziewczynka się zaprzyjaźniła. Javier podchodzi do konkursu bardziej na luzie.
"Rok temu byłem trzynasty, teraz piąty. Za rok będę pierwszy". Teraz twoja kolej - mówi w finale do Akeelah.






Film mówi o przyjaźni, uczciwości i lojalności. O cenie, jaką trzeba ponieść za wygraną. Zakończenie jest banalne, ale film polecam. Miłe, przyjemne kino familijne. Bez przekleństw i przemocy.

Poza tym można poznać parę mądrych słówek, np. prestidigitator, synekdocha czy psoriasis (jakby nie można było powiedzieć łuszczyca...)  ;)

Są również książki poświęcone temu tematowi. Jedną z nich jest książka "Sezon na słówka" - Myla Goldberg.  Mimo niezbyt pochlebnych recenzji na "Lubimy czytać" mam ochotę ją przeczytać.

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2006
ISBN: 8389779382
Liczba stron: 354


A może ktoś ma ochotę na wirtualny konkurs Spelling Bee? Jeśli tak, może spróbować np. tutaj



czwartek, 9 maja 2013

Ukamienowanie Sorayi M.

Dziś nie będzie o książce. Będzie o filmie. Pewnego wieczoru, koło północy, chcąc odpocząć od książek (nie samym czytaniem człowiek żyje) włączyłam telewizor i zaczęłam pstrykać pilotem. TVN zafundowało tego dnia "Oszukać przeznaczenie" którąś tam część. Fragmenty filmu widziałam,  powtórnie oglądać nie chcę. O tym, co proponowały inne stacje komercyjne pisać raczej nie warto.
Pstrykam więc dalej. Natrafiam na telewizję Trwam. Leci jakiś film. Nie wiem czemu, ale zaczynam śledzić go z zainteresowaniem.
Oto na co natrafiłam:
Akcja filmu, opartego na prawdziwych wydarzeniach sprzed dwóch dekad, ma miejsce w małej irańskiej wiosce. Jest to historia kobiety fałszywie oskarżonej o cudzołóstwo przez własnego męża, którego intrygi doprowadzają do jej ukamienowania przez tłum. (opis z Filmweb)
Włączyłam na końcówkę filmu, na chwilę przed ukamienowaniem.
Wstrząsające wrażenie robią małe dzieci tłukące kamieniem o kamień podczas czekania na Sorayę.

 

Wstrząsające jest to, że małe dzieci zmusza się do rzucania kamieniami w kobietę. Synowie musieli rzucać kamieniami w matkę. Ojca zmuszali do rzucania kamieniami w córkę.



Inspiracją filmu Cyrusa Nowrasteha, amerykańskiego reżysera o irańskich korzeniach była głośna książka francusko-irańskiego dziennikarza i korespondenta wojennego Freidoune’a Sahebjama . W czasie jednej z podróży po Iranie dziennikarz przez przypadek trafił do wioski, gdzie wydarzyła się opisana w jego książce tragedia. Nie wiem, czy książka jest dostępna w języku polskim. Jeśli tylko ją wydadzą - pewnie będę chciała przeczytać.



.
Na zdjęciach poniżej widzimy sceny z filmu - Sorayę tuż przed ukamienowaniem



Film jest w miarę wierną ekranizacją książki, chociaż nie do końca.  35-letnia Soraya w filmie ma czworo dzieci, chociaż naprawdę miała ich siedmioro. Film przedstawia historię kobiety, która mąż fałszywie oskarżył o zdradę małżeńską. Ali poznał młodą dziewczynę, z którą chciał się ożenić, a ponieważ nie chciał utrzymywać dwóch żon, postanowił pozbyć się dotychczasowej. W tym celu zawiązał intrygę, która ostatecznie doprowadziła do tragicznego finału, bo kiedy mężczyzna oskarża swoją żonę, to ona musi dowieść swej niewinności.

Soraya Manutchehri  została zamordowana 15 sierpnia 1986, a więc u schyłku XX wieku! To straszne, że współcześnie mają miejsce takie obrzędy. Że w niektórych krajach mamy do czynienia z czymś takim, jak "zbrodnia honorowa".
O tym, czym jest i jakie ma skutki zbrodnia honorowa można przeczytać między innymi w książce Spalona żywcem.

W poście wykorzystałam fragmenty recenzji z programu wydanego przez Gościa Niedzielnego autorstwa Edwarda Kabiesza (Gość Niedzielny nr 19, Program na tydzień 12-18.05.2013 str. 3).

Zastanawiałam się, czy TV Trwam powtórzy emisję filmu. Chciałam obejrzeć go w całości. Powtórzy. W środę, 15 maja o godzinie 22:00.