środa, 16 października 2013

Akeelah i jej nauczyciel


Nie samym czytaniem człowiek żyje. Czasem coś obejrzy. Czasem musi zrobić coś w domu. Wczoraj prasowałam ścierki. Jedna z bezsensownych czynności. Chyba tylko mycie naczyń jest bardziej bezsensowne. Aby jakoś umilić sobie tę czynność postanowiłam puścić film. Jakiś znany, żeby nie wymagał skupienia uwagi na fabule. Wybór mój padł na film "Akeelah and the Bee", co zostało przetłumaczone jako "Akeelah i jej nauczyciel" (premiera: 16 marca 2006 rok).






Akeelah ma 11 lat. Chodzi do niezbyt prestiżowej szkoły. Uczęszczają do niej głównie kolorowi. Nic dziwnego, że dziewczynka jej nie lubi i opuszcza zajęcia. Aby zaliczyć rok, musi uczestniczyć w wakacyjnych zajęciach, albo...

Akeelah jest dobra z angielskiego. Z dyktand dostaje najwyższe oceny - A+
Dostaje propozycję wzięcia udziału w konkursie ortograficznym. W Polsce ten konkurs jest mało znany. Odbywają się wprawdzie dyktanda, ale chodzi mi o konkurs, którego pełna nazwa brzmi

Scripps National Spelling Bee

Są to zawody rozgrywane głównie między dziećmi, polegające na literowaniu słów w języku angielskim. Pomysł na organizację takich zawodów wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych. Nie wiem, jak przełożyć nazwę tego konkursu. W godle jest pszczoła, ale z pszczołą ma to chyba niewiele wspólnego.



Dziewczynka pomimo początkowych oporów ("po co mam reprezentować szkołę, w której w toaletach nie ma drzwi w kabinach" -  mówi dyrektorowi) postanawia wziąć udział w konkursie. W przygotowaniu do zawodów pomaga jej Dr. Joshua Larabee. Zarówno on, jak i Akeelah zmagają się ze stratą.  Dziewczynka w wieku 6 lat straciła ojca, jej nauczyciel stracił córkę.




Dziewczynka nie zawsze może porozumieć się z matką. Matka pracuje, ponadto ma problemy ze swoim synem. W pierwszych etapach konkursu Akeelah bierze udział bez zgody matki. Podrabia w tym celu podpis zmarłego taty.
W filmie występuje również kilkoro innych dzieci.


 Dylan, który finałowym konkursie dwa razy był drugi. Dylan ma despotycznego ojca, dla którego liczy się tylko sukces syna.  Drugie miejsce jest przez ojca odbierane jako porażka. Dylan musi wygrać, tym bardziej, że startuje ostatni raz.







Javier, z którym, mimo rywalizacji dziewczynka się zaprzyjaźniła. Javier podchodzi do konkursu bardziej na luzie.
"Rok temu byłem trzynasty, teraz piąty. Za rok będę pierwszy". Teraz twoja kolej - mówi w finale do Akeelah.






Film mówi o przyjaźni, uczciwości i lojalności. O cenie, jaką trzeba ponieść za wygraną. Zakończenie jest banalne, ale film polecam. Miłe, przyjemne kino familijne. Bez przekleństw i przemocy.

Poza tym można poznać parę mądrych słówek, np. prestidigitator, synekdocha czy psoriasis (jakby nie można było powiedzieć łuszczyca...)  ;)

Są również książki poświęcone temu tematowi. Jedną z nich jest książka "Sezon na słówka" - Myla Goldberg.  Mimo niezbyt pochlebnych recenzji na "Lubimy czytać" mam ochotę ją przeczytać.

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data wydania: 2006
ISBN: 8389779382
Liczba stron: 354


A może ktoś ma ochotę na wirtualny konkurs Spelling Bee? Jeśli tak, może spróbować np. tutaj



2 komentarze:

  1. Film znam. Uroczy, oglądałam go z przyjemnością. Powiedziałabym - ciepłe kino familijne. Ścierki krochmalę staroświecko, więc oddaję je do magla ;)
    I ja mam ochotę na "Sezon...".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też ten film wciągnął od pierwszej sceny.

      Usuń