środa, 27 listopada 2013

Koty i córki robią tylko to, co chcą


Pamiętacie książkę "Kleo i ja"?  Kleo żyłą szczęśliwie przez 23 lata. To bardzo dużo jak na kota. Książka się kończy śmiercią Kleo. Helen  nie panuje nowego kota,  ale w końcu kot zjawia się tam, gdzie jest potrzebny.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 2013
ISBN: 9788310124678
Liczba stron: 416

W życiu Helen Brown pojawia się nowy kot. Jonasz jest kotem syjamskim i najprawdopodobniej pochodzi z pseudo-hodowli.
Chce być w centrum uwagi, nie lubi, gdy któryś z domowników wyjeżdża. W odwecie potrafi obsikać walizkę.
Jonaszowi zdarza się także sikać w innych niedozwolonych miejscach. Autorka musi uporać się z tym zadaniem.

Helen przeszła operację usunięcia i rekonstrukcji piersi - część książki poświęca temu problemowi, opisuje proces powrotu do zdrowia.
Nie spodobało mi się to, ze Helen korzysta z porad wróżki.

Książka stanowi ukłon w stronę buddyzmowi.
Buddyzm, medytacja, buddyjscy mnisi są cały czas obecni na kartach tej książki. Przyczyniła się do tego starsza córka autorki - Lydia.
Lydia interesuje się buddyzmem i chce zostać mniszką.
Rezygnuje ze studiów i wyjeżdża na ogarniętą wojną Sri Lancę. Spędza tam część swojego życia. O tym czy Lydia postanowiła zostać buddyjską mniszką można przeczytać w książce.

Miła, relaksująca lektura, choć niekoniecznie z najwyższej półki.

Opinia napisana w ramach wyzwania od A do Z.

wtorek, 19 listopada 2013

Kleo i ja

Kleo i ja. Jak szalona kotka ocaliła rodzinę


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 13 czerwca 2012
ISBN: 9788310120878
Liczba stron: 336
Książka opowiada o szalonej kotce Kleo. Jej imię pochodzi od legendarnej królowej Egiptu - Kleopatry. Ale to nie tylko książka o kotce.
To książka o rodzinie, która musi się zmagać ze śmiercią dziecka. Kiedy umiera dziecko świat matki staje w miejscu.  Życie zmienia się o 180 stopni.
Sam został nieumyślnie potrącony przez samochód tuż po swoich dziewiątych urodzinach. Marzył o kotku. Przed śmiercią zdążył ją wybrać.
Helen o tym zapominała. Ale pewnego dnia usłyszała pukanie do drzwi. W drzwiach stanęła Lena z małym, czarnym zawiniątkiem. W pierwszej chwili Helen chciała zrezygnować z wzięcia kociaka. Nie zrobiła tego. I tak zaczęła się wspólna, 23-letnia przygoda.
Można powiedzieć, że to dzięki Kleo Helen nie popełniła samobójstwa.Potem zmagała się z problemem przebaczenia sprawczyni wypadku.
Po śmierci syna w życiu Helen nastąpiło sporo zmian. Zmiana pracy, miejsca zamieszkania, rozstanie z mężem, związanie się z mężczyzną o kilka lat młodszym, narodziny kolejnych dzieci, choroba kolejnego syna.
Towarzyszy jej Kleo. Długo, bo aż 23 lata.
Helen musi pogodzić się ze starością ulubienicy i w końcu pomóc jej odejść...

Bardzo mi się podobało to, że do każdego rozdziału dodane jest motto, np.:
"Kot nie przychodzi tam, gdzie się go zaprasza. Zjawia się tam, gdzie jest potrzebny".

Opinia napisana w ramach wyzwania "Od A do Z".

piątek, 15 listopada 2013

Tydzień na prerii

Domek na prerii. Kiedyś był taki serial. Pewnie nie wszyscy wiedzą, że powstał on na podstawie książek i przeżyć Laury - jednej z córek państwa Ingalls. Najpierw napiszę coś o Laurze. Posłużę się w tym celu Wikipedią.






Laura Elizabeth Ingalls Wilder
(ur. 7 lutego 1867 w okolicach Pepin w stanie Wisconsin, zm. 10 lutego 1957 w Mansfield w stanie Missouri) – amerykańska pisarka, autorka serii książek Domek na prerii, w których opisała przygody swojej rodziny w okresie wędrówki przez amerykański Dziki Zachód.
Książki były kilkakrotnie filmowane, z czego najpopularniejszą wersją jest serial telewizyjny z lat 1974-1983, z Michaelem Landonem w roli głównej.




Książki z serii Domek na prerii

  • 1932 – Mały domek w Wielkich Lasach (Little House in the Big Woods, w Polsce: 1990)
  • 1933 – Mały farmer (Farmer Boy, w Polsce: 1994)
  • 1935 – Domek na prerii (Little House on the Prairie, w Polsce: 1992 i 1996)
  • 1937 – Nad Śliwkowym Strumieniem (On the Banks of Plum Creek, w Polsce: 1993)
  • 1939 – Nad brzegami Srebrnego Jeziora (By the Shores of Silver Lake, w Polsce: 1993)
  • 1940 – Długa zima (Long Winter, w Polsce: 1994)
  • 1941 – Miasteczko na prerii (Little Town on the Prairie, w Polsce: 1994)
  • 1943 – Szczęśliwe lata (These Happy Golden Years, w Polsce: 1995)
  • 1962 – W drodze do domu (On the Way Home) – nie wydana w Polsce
  • 1971 – Pierwsze cztery lata (First Four Years, w Polsce: 1995)
  • 1974 – Listy do domu (West from Home) – nie wydana w Polsce
  • 2006 – Droga powrotna (The Road Back) – nie wydana w Polsce
Informacje o książkach również zaczerpnęłam  z Wikipedii. Te zaznaczone na zielono są dostępne w mojej bibliotece. Jedna w oddziale szpitalnym, ale nie musiałam się poświęcać ;)


Przeczytałam już "Mały domek w Wielkich Lasach". Teraz kończę "Domek na prerii". Akcja tych książek toczy się w Ameryce w drugiej połowie XIX wieku.

Laura wraz mamą, tatą, siostrami i psem opuszcza mały domek w Wielkich lasach i wyruszają w drogę. Zamieszkują na prerii niedaleko Independence w Kansas. Tam ich tata buduje dom, kopie studnię. Wiele rzeczy robi sam. Czasem pomaga mu żona bądź okoliczni sąsiedzi. Nie są to zadanie proste. Dochodzi do wypadków. Okolica jest słabo zaludniona. Wokół buszują dzikie zwierzęta. Ziemia ta należy do Indian. Odwiedzają domek, w którym mieszka Laura. Nie jest to miła wizyta.
Czekam na dalszy ciąg przygody z "Domkiem".

środa, 13 listopada 2013

Jeśli tylko potrafiłyby mówić...


Najpierw napiszę coś o weterynarzu. Wykorzystam w tym celu wykorzystam Wikipedię

Źródło


Plik:Thirskherriot2.jpg
Muzeum Herriota w Thirsk



James Herriot (1916 -  1995) – brytyjski weterynarz i pisarz, autor cyklu powieści Wszystkie stworzenia duże i małe (All Creatures Great and Small).

Książki wchodzące w skład cyklu

  • 1970 – Jeśli tylko potrafiłyby mówić (If Only They Could Talk)
  • 1972 – To nie powinno się zdarzyć (It Shouldn't Happen to a Vet)
  • 1973 – Nie budźcie zmęczonego weterynarza (Let Sleeping Vets Lie)
  • 1974 – Weterynarz w zaprzęgu (Vet in Harness)
  • 1976 – Weterynarze mogą latać (Vets Might Fly)
  • 1977 – Szał pracy (Vet in a Spin)
  • 1979 – Yorkshire (James Herriot's Yorkshire)
  • 1981 – Boże stworzenia (The Lord God Made Them All)
  • 1992 – Wszystkie stworzenia (Every Living Thing)
Aha, są jeszcze "Kocie opowieści" i "Psie opowieści" ...



Książki opisują życie i pracę lekarza weterynarii na angielskiej prowincji od lat 40. XX w. Głównym bohaterem jest alter ego autora, młody weterynarz James Herriot. W pracy towarzyszą mu żona - Helen, nieco szalony wspólnik, Siegfried Farnon oraz jego nieodpowiedzialny młodszy brat, Tristan Farnon.

 Przeczytałam pierwszą część. cyklu - Jeśli tylko potrafiłyby mówić.

"Żeby to praca weterynarza polegała tylko na leczeniu chorych zwierząt, ale niestety tak nie jest. Z tyloma innymi sprawami musi on mieć do czynienia".

Na czym polega praca weterynarza?

- Na leczeniu chorych zwierząt
Nie są to tylko pieski i kotki. Są to wiejskie zwierzęta. Czasem wiec trzeba włożyć rękę do macicy rodzącej klaczy czy krowy. Do porodu często trzeba wyjechać w nocy. Ze snu - nici. Pomijam to, że pachnie się nieszczególnie.

- Na wysłuchiwaniu okolicznych farmerów, którzy często wiedzą lepiej, co dolega zwierzęciu. Nie wszyscy gospodarze są mili. Niektórzy próbują wymusić fałszywe zaświadczenie potrzebne ubezpieczycielowi.

- Czasem trafi się do leczenia piesek, jak Tricki - piesek ekscentrycznej pani Pumphrey. W kwestii odżywiania zwierzaczka nie dało się jej przemówić do rozumu. Ale przynajmniej dzięki Trickiemu J. Herriot S. Farnon i T. Farnon mieli niezła wyżerkę.

- Na obserwacji relacji rodzinnych Siegfried Farnon (Herriot pracował u niego) oraz jego nieodpowiedzialnego młodszego brata, Tristana Farnona.

- Niestety, nawet w latach 40-stych XX wieku weterynarz miał do czynienia z pieniędzmi i księgowością.

"A co ze zwierzętami, wokół których toczy się ten cały spektakl? Szkoda, że nie umieją mówić, ponieważ miło byłoby poznać ich punkt widzenia. Jest parę rzeczy, które chciałbym poznać. Co sądzą o swoim życiu? Co myślą o nas? I czy potrafią się z tego wszystkiego śmiać?

Właśnie. Szkoda, że nie umieją mówić.

niedziela, 10 listopada 2013

Shrek 4





Lubię książki dla dzieci. Dlatego wzięcie udziału w tygodniu z literaturą dziecięcą nie nastręczyło mi większych trudności. Większą trudność napotykam, jeśli idzie o czytanie kryminałów, ale w 2014 roku muszę przeczytać ich kilka. Prywatne wyzwanie 2014 - czytam kryminały.
Dziś jest niedziela i tydzień z literaturą dziecięcą się "skończył". I akurat w TVN leci Shrek 4. Wiem, że pierwsza część jest najlepsza. Że pozostałe części były kręcone być może dla kasy. Że są gorsze. Idąc do kina na 4 część nastawiałam się, że zobaczę chłam. Ale Shrek 4 też mnie urzekł.

Wielu z nas narzeka na szkołę, rodziców rodzeństwo, nauczycieli. Wielu z nas chciałoby mieć inne życie. Urodzić się w innej rodzinie, innym kraju.

Shrek też przeżywa chwile zwątpienia. Jest statecznym ojcem trójki dzieci. Nie jest już strasznym ogrem. Nikt się nie boi jego ryku. W dodatku trzy świnki zjadły kiczowaty tort dla dzieci. Zdenerwował się i...
Ryknął.
Tylko, że ten ryk wywołał salwę braw. Rozgoryczony Shrek wyszedł.
Wspomina tamte chwile, gdy był goniony z widłami. Gdy jego ryk wywoływał strach. Chciałby choć na jeden dzień powrócić do dawnego życia.
Wtedy pojawia się Rumpelnicki. Mówi, że może znowu stać się prawdziwym ogrem. Jednak nie za darmo. Ma mu oddać jeden dzień ze swojego życia. Shrek bezmyślnie zgadza się.
Trafia do alternatywnej rzeczywistości. Wszyscy się go boją.  Z początku jest zadowolony. Nowe życie przestaje jednak być takie zabawne, gdy okazuje się, że nigdy nie spotkał Fiony, osła. Jego dom - bagno w zasadzie nie istnieje. A Puszek? Na zdjęciu widać, co z nim się stało.


Cóż, Shrek podpisał umowę nie czytając jej. Nie wiedział, że Rumpelnicki  zabrał mu dzień swoich urodzin. Shrek musi znowu rozkochać w sobie Fionę. Ma na to mniej, niż 24 godziny.

Często i my jesteśmy niezadowoleni z naszego życia. Sama wielu rzeczy nie rozumiem. Chciałabym, żeby moje życie trochę inaczej wyglądało.
Ciekawe, co zrobilibyśmy, gdyby pojawił się takki Rumpelnicki i zaoferował rozwiązanie problemów. Nasze życie zmieniłoby się, ale czy na lepsze?

Z filmu płynie jeszcze jeden wniosek.  Należy czytać umowy, zwłaszcza to, co pisze małym druczkiem ;)


Film Shrek można odczytywać na kilku poziomach. Inaczej odbierze go dziecko, a inaczej osoba dorosła.

Oczywiście minusem jest obecność reklam - standard na TVN.

czwartek, 7 listopada 2013

Przygody Hucka



"I mówią, że Salomon był najmędrszym z ludzi; ja temu nie daję wiary.
Słyszałeś o tym dziecku, co  je kazał rozciąć na dwoje?
Jak można wymyślić coś podobnego! Bo proszę cię, zastanów się tylko. Tu stoi jedna kobieta: pierwsza matka, uważasz. A tu stoi druga. Ja jestem Salomon, a ten dolar to dziecko. Obie matki upominają się o dziecko. Cóż ja tedy robię?
Ja biorę siekierę i rozrąbuję dolar na dwie części i daję jedną połowę jednej matce, a drugą drugiej.  Przecie Salomon tak postąpił z dzieckiem!
A teraz pytam się ciebie, na co komu zda się dolar przecięty? Co za to kupisz? Nic! A jeżeli dolar przecięty na nic się nie przyda, to cóż dopiero dziecko? Za milion takich nie dałbym centa!
Weź człowieka, który ma jedno albo dwoje dzieci, czy taki człowiek będzie szafował dziećmi? Nie, nie będzie, nie stać go na to. Zna wartość dziecka.
A weź drugiego, co ma hałasujących w domu z pięć milionów dzieci, albo i więcej, to zupełnie co innego. Taki ci na poczekaniu przetnie dziecko, jak kota.
Tak też było i z Salomonem, jedno dziecko więcej, czy mniej, dla niego wszystko jedno!"

Zadziwiająca dedukcja Jima, prawda? O, przepraszam. Żadnego ze swoich kotów nie przecięłabym na pół. I trochę inaczej było z tym Salomonem, czyż nie? Te inne dialogi można znaleźć w poniższej książeczce:

Przygody Hucka - Mark Twain
Tytuł oryginału: Adventures of Huckleberry Finn
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-7623-157-0
Liczba stron: 192

Czy można z jaszczurki zrobić węża - grzechotnika? Jeśli ktoś przeczytał tę książkę, wie, że można.

Huck pozoruje swoją śmierć i ucieka od pijanego ojca. Po drodze spotyka zbiegłego murzyna Jima oraz dwóch opryszków podających się za księcia Bridgewatera i delfina - syna Ludwika XVI i Marii Antoniny. Wspólnie podróżują na tratwie i przeżywają różne przygody. Ktoś z tej gromadki zostanie wytarzany w smole i pierzu.

Na koniec Huck spotyka swojego przyjaciela Tomka Sawyera.

Z książki można się także dowiedzieć, jak skomplikowaną rzeczą jest pomoc przyjacielowi w ucieczce z więzienia.Między innymi potrzebny jest do tego ów wąż. Albo jaszczurka przerobiona na węża. I szczury, i drabina i wiele innych rzeczy.

Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że to wydanie zostało jakiś skrócone. Widziałam inne egzemplarze większe objętościowo...
Postaram się porównać.

środa, 6 listopada 2013

Mały domek w Wielkich Lasach

Jest wiele grup czytelniczych. Strona "Lubimy czytać". "BiblioNETka". Różnorakie blogi. Jest i Facebook. Ten ostatni może nie jest portalem o książkach, ale są tam grupy książkolubne. Jedną z takich grup jest grupa 52 książki. 'Idea polega na tym, żeby przeczytać jedną książkę tygodniowo, co w rezultacie da nam 52 książki rocznie. Uczestnicy tej grupy wpisują przeczytane książki. Dzielą się refleksjami. W ten sposób dowiedziałam się o książkach pani Laury Ingalls Wilder.
Pamiętacie serial "Domek na prerii"? Został on nakręcony na podstawie książek Laury. Wedle rady postanowiłam zacząć od książki "Mały domek w Wielkich Lasach"

Tytuł oryginału: Little House in the Big Woods
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 1990
ISBN: 83-10-09564-3
Liczba stron: 141

Akcja tej książki toczy się w Stanach Zjednoczonych w latach 70-tych XIX wieku. Laura wraz z dwiema siostrami, Ma i Pa mieszka w małym domku w Wielkich Lasach w stanie Wisconsin. W lesie mieszkają niedźwiedzie, pumy i inne dzikie zwierzęta. Czasem niedźwiedzie podchodzą pod domostwo. Rodzina żyje z tego, co upoluje ojciec. Nic się nie marnuje - dziewczynki cieszą się nawet ze świńskiego ogona. Taki rarytas trafia się raz w roku!
Zimy są surowe, więc trzeba się do nich przygotować - zrobić zapasy z mięsa upolowanego przez ojca.
Jest to początek rozwoju przemysłu - pojawiła się pierwsza maszyna do młócenia zboża. Dzięki niej można w jeden dzień wykonać pracę, która wcześniej zajmowała dwa tygodnie.

Ojciec Laury kocha dzieci. Gra na skrzypcach, opowiada historie. Jest też surowy. Bardzo mi szkoda było Laury, jak dostała lanie. Szkoda mi też Charey'a, którego pokąsały osy. Sporo w tym jego winy (jak ktoś pięć razy skłamie, za szóstym razem nikt mu nie uwierzy), ale i tak mi go szkoda.

Laura pisze o sobie w trzeciej osobie.

Teraz pora na następne książki Laury.

I kilka kadrów z filmu.



Pierwsze wydanie tej książki miało miejsce w 1932 roku, a w Polsce w 1990.

wtorek, 5 listopada 2013

Dziwna Kraina Czarów...

Gwiazdowy gościniec
Gwiazdowy gościniec

Lubię książki dla dzieci. Nie znaczy to, że każda książka dla dzieci mi się podoba. Dziś chcę napisać o książce. Książka ta należy do klasyki. Wielokrotnie ekranizowana. Wydawana jeszcze większą liczbę razy. Mnie ona jednak nie urzekła.  Nawet ostatniego filmu nie widziałam. Jaka to książka?

 
Tytuł oryginału: Alice's Adventures in Wonderland
Wydawnictwo: Siedmioróg
Data wydania: 2009
ISBN: 978-83-7568-191-8
Liczba stron: 136
" - Cóż znowu! O monoleniu nie słyszałaś? [...] W takim razie, jeśli nie wiesz, co to znaczy monolić jesteś mało inteligentna".

Cóż, ja nie wiem, co to znaczy monolić ;) . "Alicja w krainie czarów" jest książką, po którą z jakiś powodów nie sięgnęłam w dzieciństwie. Sięgnęłam teraz. I nie polubiłam "Alicji...". Jest w tej książce coś, co mi nie odpowiada.
Alicja wpada do króliczej nory i trafia do świata, w którym musi uważać na to co je i na to, co mówi. Spotyka dużo dziwnych postaci, w tym Królową, która straszy wszystkich ucięciem głowy.
Jest to świat, do jakiego nie chciałabym trafić nawet w snach.

Tak najbardziej urzekł mnie uśmiech bez kota. Nie wiem, może jeszcze kiedyś dam "Alicji" szansę. Dziś tej książce mówię nie. Czy to znaczy, że tracę  w sobie dziecko?
A może nie każda książka należąca do klasyki musi mi się podobać?
Z pewnością przeczytam "Alicję po drugiej stronie lustra".  Może bardziej mi się spodoba.  Gusta się zmieniają.

poniedziałek, 4 listopada 2013

Poczytaj mi mamo!

Gdy byłam mała miałam wiele małych książeczek. Każda przedstawiała jakaś jedną zabawną historyjkę. Niestety, owe książeczki zaginęły. Pamięć o nich jednak pozostała.
Dzięki wydawnictwu "Nasza Księgarnia" miałam szansę powrócić do krainy dzieciństwa. i przypomnieć sobie zapomniane historie. Nie całkiem zapomniane. Tkwiły gdzieś w zakamarkach duszy. Czytając mówiłam w duszy: "pamiętam te obrazki"! Czytałam trzy części. Księga czwarta i "Poczytaj mi mamo jeszcze raz" przede mną. A sięgnę po nie z pewnością.
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data wydania: 10 listopada 2010
ISBN: 978-83-10-11914-8
liczba stron: 280
We wstępie do wydania można przeczytać : „W „Poczytaj mi mamo. Księdze pierwszej ” otwieramy drzwi do pełnego magii i nostalgii królestwa naszego dzieciństwa. Robimy to przede wszystkim z myślą o najmłodszych – dopiero odkrywających świat, który pokochali ich rodzice i dziadkowie. Ale zapraszamy wszystkich. Także i dorosłych, którym przepadły ich ulubione książeczki utracone bezpowrotnie na rzecz ciotecznej siostry… Nie trzeba być Alicją, żeby się skurczyć i nacisnąć tę małą klamkę. Wystarczy obrócić stronę.”
Postanowiłam więc skorzystać z zaproszenia. W pierwszym tomie znalazły się następujące opowiadania:

1. Daktyle – Danuta Wawiłow (il. Edward Lutczyn) – O zagubionych daktylach. Ktoś je zjadł, ale kto? Może goryle, może łasice. A może kawki albo szczypawki?

2. Noc kota Filemona - Sławomir Grabowski i Marek Nejman (il. Julitta Karwowska-Wnuczak). Każdy zna kota Filemona i Bonifacego. Oprócz wspomnianych kocurów w tym opowiadaniu występują także dziadek, babcia, parę myszek oraz skrzypiąca w łóżku deska.

3. Niebieska dziewczynka - Janina Porazińska (il. Zdzisław Witwicki) – Historia dziewczynki namalowanej przez Szymka, która wyszła zeszytu z obrazkami i zwiedzała okolice.

4. Kolczatek - Helena Bechlerowa (il. Danuta Przymanowska-Rudzińska) – Opowieść o jeżyku, który szuka miejsca na sen zimowy. Spotyka chochoł, kamień wierzbę. Te miejsca są niestety zajęte przez tajemniczych mieszkańców. Tajemnice skrywane przez chochoła, kamień, wierzbę jeżyk poznaje wiosną.

5. Wilczy apetyt - Sławomir Grabowski i Marek Nejman (il. Julitta Karwowska-Wnuczak) – Kolejne przygody Filemona i Bonifacego. Babcia z dziadkiem udają się na targ. Babcia wyciąga czerwona chustę, która dziadkowi przywodzi na myśl bajkę o wilku i Czerwonym Kapturku. Historie tę słyszą siedzące na piecu koty. Gdy babcia z dziadkiem wychodzą koty słyszą tajemnicze i budzące grozę dźwięki. Okazuje się, że to Szczeniak o wilczym apetycie.

6. Chcę mieć przyjaciela - Danuta Wawiłow
(il. Zbigniew Rychlicki) – Opowieść o Julce, która szukała prawdziwego przyjaciela. Kolejna opowieść o tym, czym jest prawdziwa przyjaźń. Na Anię, z którą nikt nie chce się bawić początkowo Julka nie zwraca uwagi.

7. Cień pradziadka - Sławomir Grabowski i Marek Nejman (il. Julitta Karwowska-Wnuczak) – Opowieść o pradziadku kota Feliksa. Pradziadek zgubił swój cień. Początkowo kot nie przejmował się tym. Okazało się, że zagubiony cień sprawia sporo kłopotów i trzeba go odzyskać.

8. Przygoda na balkonie - Helena Bechlerowa
(il. Maria Orłowska-Gabryś) - Opowieść o Szymku. Jest lato, ale Szymek nie może wychodzić, ponieważ ma nogę w gipsie. Szymkowi nudzi się. Większość dnia spędza na balkonie. Przypadkowo na jego balkonie ląduje latawiec. Należy on do innego chłopca – Pawła.

9. Agnieszka opowiada bajkę - Joanna Papuzińska
(il. Anna Stylo-Ginter). Agnieszka znalazła małego kotka. Aby go zatrzymać stosuje pewien trick i opowiada mamie bajkę o zagubionym, poszukującym mamusi kotka. Pomaga mu w tym piesek. Pokazuje mu dywan, szczotkę, radio i ludzką mamusię. Bardzo podobały mi się ilustracje – zagubiony kotek podobny jest do mojej kotki – Melki.



10. Zaczarowana fontanna - Helena Bechlerowa
(il. Elżbieta Gaudasińska) – O fontannie zamienionej w płaczącą wierzbę.

Książka zawiera także krótkie notki biograficzne o autorach. Przeznaczona jest dla czytelników od 0 do 100 lat :D .
Polecam.

Zastanawiałam się, czy wziąć udział w wyzwaniu, o którym pisała Mery. Nie jestem przekonana. Ale może spróbuję. Tym bardziej, że skończyłam czytać książkę o Daszeńce, o której też chcę napisać.