niedziela, 2 sierpnia 2015

Lipiec - bilans

Zamieszczam listę książek przeczytanych w lipcu.

LIPIEC
114. Baśnie z dalekich wysp i lądów – Wanda Markowska, Anna Milska (300 s.)
115. Moi rodzice – Marta Kaczyńska ( 277 s.)
116. Karlsson z Dachu lata znów – Astrid Lindgren (156 s.)
117. Którędy do gwiazd – Anna Czerwińska-Rydel (47 s. + 47 s.)
118. Dlaczego oczy kota świecą się w nocy? I inne sekrety ze świata zwierząt – Dorota Sumińska (92 s.)
119. Bałtycka syrena. Historia Konstancji Czirenberg – Anna Czerwińska-Rydel (91 s.)
120. Rzeka – Emilia Kiereś (190 s.)
121. Zosia z ulicy Kociej. Wielkie zmiany – Agnieszka Tyszka (197 s.)
122. Przyślę panu list i klucz – Maria Pruszkowska (179 s.)
123. Latający Szpieg, czy Karlsson z Dachu? – Astrid Lindgren (160 s.)
124. Kraksa – Jerry Spinelli (160 s.)
125. Ucząc psa czytać – Jonathan Carrol (94 s.)
126. Pięciopsiaczki – Wanda Chotomska (71 s.)
127. Fajna ferajna - Monika Kowaleczko-Szumowska (123 s.)
128. I co my z tego mamy – Agata Puścikoska, Dominika Figurska (238 s.)
129. Szelmostwa Lisa Witalisa – Jan Brzechwa (30 s.)
130. Twoje listy chowam pod materacem. Korespondencja 1971-2002 – Astrid Lindgren, Sara Schwardt (237 s.)
131 - Instrukcja obsługi pieska Jacósia - Marek Grabowski (110 s.)
132 - Hania Humorek i Smrodek. Poszukiwacze skarbów - Megan McDonald (129 s.)

Lipiec - 2928 stron
Rok 2015 - 26.042


Nie jest źle. Ale większość z książek to książki dla dzieci.
Lipiec był trochę ciężki - goście, goście, wyjazdy...
Gości pożegnałam, czeka mnie wizyta w schronisku dla piesków, więc opisu długiego nie będzie. 

No, może parę refleksji:
- Pierwsze spotkanie z Jonathanem Carrolem (Ucząc psa czytać) zaliczam do niezbyt udanych. To przeplatanie się dwóch rzeczywistości sen/jawa niebyt przypadło mi do gustu. Pojawia się motyw nauki psa czytania.
Cóż... Miałam 4 psy, ale żadnego z nich nie próbowałam nauczyć czytać, nie wpadłam na to ;)

- Karlsson z Dachu nadal jest irytujący!!! Nienawidzę go, ponieważ znowu wyłudził od Braciszka zabawkę :( I nie życzyłabym sobie obecności tak wrednego typa na swoim weselu.

- Lubię Hanię Humorek, w przeciwieństwie do Koszmarnego Karolka. Hania to dziewczynka pełna ikry i bardzo pomysłowa. W tym tomie wraz z rodzicami i Smrodkiem udają się na wyspę Ocracoke. (Sprawdziłam, taka wyspa istnieje. Nawet jest ta latarnia widoczna na jednej z ilustracji). Jest tam statek, piraci i zabawa w podchody. Dzieci na podstawie wskazówek muszą odnaleźć skarb. Oczywiście Hania i Smrodek mają ochotę zgarnąć główną nagrodę. Jest to trudne, ponieważ depczą ich po piętach Wysoki Chłopiec i Mądra Dziewczynka.
Jest to pierwsza książka z tej serii (przynajmniej pierwsza, którą przeczytałam), która ma kolorowe ilustracje. Uważam to za plus, chociaż te czarno-białe ilustracje też miały swój urok.

Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Tytuł oryginału: The Mad, Mad, Mad, Mad Treasure Hunt
Data wydania: 18 lutego 2015
ISBN: 
9788328105355
Wydawnictwo: Egmont Polska
Liczba stron: 129 s.

I na razie na tyle :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz