środa, 10 grudnia 2014

Przerwa

Komputer padł. Diagnoza znajomych - dysk. Obawiam się, że mogą mieć rację.
Za tabletem nie przepadam. Głupio dzieli i zmienia wyrazy.  Cóż zostało? Czytać intensywnie. W końcu mam "Wnuczkę do orzechów".  Jest tu Ignacy, jest Józinek. Już są dorośli, zdali maturę i rozpoczynają studia. Ignacy nadal jest zauroczony Magdą. Pojawia się nowa bohaterka - Dorota Rumianek.  Poza tym trochę zmian u Borejków - przeprowadzki.

Czytałam najnowszą książkę Marcina Prokopa "Jego wysokość Longin". Zastanawiam się, czy Marcin rzeczywiście był tak psotny. No i czasem współczułam Bracholowi.  Wiele rzeczy pamiętam, bo i ja zahaczyłam o płyn Lugola. Początek podstawówki. I czy Marcin rzeczywiście miał wymyślonego przyjaciela.

Czytam także serię "Magiczne drzewo" Andrzeja Maleszki. Kolejnym tom. Skończyłam "Pojedynek". Tu magicznym przedmiotem były szachy. Czarne wyczarowywały zły czar, a białe zły. Kuki stwarza klona. Był na tyle nieuważny, że użył czarnej figury, więc jego sobowtór jest osobą złą. Przede  mną kolejny tom - gra. Już wiem, że tu magicznym przedmiotem będzie kostka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz