poniedziałek, 2 lutego 2015

{Nie) pamiętam tytuł(u)...

Chyba każdy ma taką książkę, którą przeczytał we wczesnym dzieciństwie/młodości. Książkę, której utkwił fragment fabuły. Pamięta się jeden epizod. Ale nie pamięta się autora, tytułu. I niektórzy poruszą niebo i ziemię, aby przypomnieć sobie, o jaką książkę chodziło. Ja też tak miałam. Myślałam o książce, którą przeczytałam w 4-5 klasie. Czyli jakiś czas temu. W dobie Internetu jest to proste. Wystarczy zapytać na jakimś forum. Odważyłam się. W końcu ile można się męczyć? Ponad rok próbowałam sama odszukać, bez efektu.

Co pamiętałam?
Bohaterka – dziewczyna, biedna. Jest taki fragment, że przychodzi pani z jakiejś instytucji z dotacją na renowację obuwia/kapci. Bohaterka boi się zgłosić, ale pani po obejrzeniu butów uczennic mówi, że jej to się należy. Dostaje dofinansowanie.
– dziewczyna jest roztrzepana. Książka rozpoczyna się tym, że dziewczę czesze się do szkoły i zostaje na głowie niesforny kosmyk. Obcina go. Na drugi dzień żałuje tego, bo właśnie tego obciętego kosmyka jej brakowało.
– wymyśla sobie chłopaka Frediego (??), później spotyka chłopaka o takim imieniu. Zakochują się w sobie.
– dziewczyna jest prymuską, boi się stracić stypendium. W dawnym regulaminie szkoły jest zapis, że trzeba prosić o pozwolenie na wyjście do kina. Pisze podanie do nauczyciela/dyrektorki. Ta jej odpisuje: „Oczywiście głuptasku, że możesz iść do kina”
– na końcu chłopak zaprasza ją na bal. Chyba bal nie dochodzi do skutku, ponieważ chłopak dostaje powołanie do wojska. Wojna ??


Myślałam, że akcja książki toczy się w kraju skandynawskim. Pomyliłam się. To Węgry.
Wiedziałam, że akcja książki toczy się na początku XX wieku. Bardziej obstawiałam I wojnę. Okazało się, że była to II wojna światowa.
Dowiedziałam się tego na stronie Małgorzaty Musierowicz. A jaka to książka?
Tłumaczenie: Anna Rak
Tytuł oryginałuBezzeg az en idomben
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 1974
Liczba stron: 224


Ach, marzę, żeby jeszcze raz przeczytać! Kiedyś mi się podobała. Chociaż raczej jej nie odkupię od kogoś.

1 komentarz:

  1. Mnie tak się spodobał tytuł, wymieniony gdzieś na skrzydełku innej książki, że wpisałam go na listę marzeń allegrowych i doczekałam się :) Powieść bardzo sympatyczna, choć ja nie miałam związanych z nią wspomnień, w dzieciństwie nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń