niedziela, 26 lutego 2017

Kunkush


Wydawnictwo Egmont Polska
Data wydania: 18 maja 2016
ISBN: 9788328117686
Liczba stron: 48

Wzruszyła mnie ta historia.
Ale o tym potem. Książka należy do owej serii "Poczytaj ze mną". W ramach tej serii dzieci poznają różne gatunki literackie takie jak kryminał, bajka, fantasy, reportaż, baśń, przygoda.
Ta książka należy do kategorii reportaż. Na pierwszej stronie jest wyjaśnione, czym jest reportaż.
Książka (reportaż) dotyczy aktualnych problemów - wojny i uchodźców. W Iraku trwa wojna. Jedna z rodzin (mama, cztery córki i syn) decyduje się na ucieczkę. Niewiele mogą wziąć, ale decydują się zabrać ze sobą ukochanego kota Kunkusha. Gdy docierają na wyspę Lesbos przerażonemu kotu udaje się wydostać z kontenerka.
Rodzinie nie udaje się go odszukać, a realia są takie, że muszą jechać dalej.
 Kunkush jest kotem domowym, trudno mu dostosować się do nowego, bezdomnego życia. Nie akceptują go greckie koty.
Ale kot trafia na dobrych ludzi, którzy postanowili mu pomóc i odnaleźć dom. W akcję odnalezienia domu zaangażowany był nawet Facebook 




Cieszę się, że są takie lektury, bo uczą dzieci szacunku do zwierząt oraz mówią o sytuacji uchodźców, których tak wielu chce niestety teraz odczłowieczyć i przedstawić jako wcielone zło. Tymczasem nie zawsze tak bywa.  Po przeczytaniu książki poszperałam w Internecie i poznałam historię rodziny i powód ucieczki.

"Musieliśmy uciekać"

Była jesień 2015 r. Do domu rodziny Al-Alaf w Mosulu zapukali dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego i oznajmili, że matka oraz jej najstarsza 18-letnia córka wkrótce zostaną wydane za mąż za bojowników. – Odkąd mój mąż zmarł na raka, nie mieliśmy mężczyzny jako głowy rodziny. Musieliśmy uciekać – powiedziała Suva Al-Alaf w rozmowie z norweskim dziennikiem "Tronder-Avisa".

Więcej o rodzinie można przeczytać tutaj





jjjjjj
jjjjggggg

1 komentarz:

  1. Książkę czytałam. Jest napisana z wyczuciem, bez zbędnego epatowania nieszczęściem. Poza tym seria bardzo poznawcza. Dzieci poznają gatunki literackie. Świetna!

    OdpowiedzUsuń