niedziela, 23 marca 2014

List do matki


To moje kolejne spotkanie z Waris Dirie. I póki co chyba ostatnie. Ostatnie nie dlatego, że nie cenię jej twórczości, ale dlatego, że przeczytałam wszystko, co napisała. Nie chcę oceniać warsztatu Waris. Nie jestem krytykiem literackim. Poza tym Waris czytać i pisać nauczyła się jako osoba dorosła, już po ucieczce z Somalii. Za to należy się jej ogromny szacunek. Mnie jej książki czytało się nieźle. Za najtrudniejszą w odbiorze uznaję "Przełamać tabu" - książka ta opisuje fundację Waris i problem obrzezania w Europie. Ma charakter bardziej dokumentalny. Tak, Afrykanie emigrujący do Europy czy ameryki nadal kultywują niektóre swoje zwyczaje. W Europie także dochodzi do obrzezań dziewcząt. To do nie uwierzenia, prawda? Samo obrzezanie dziewcząt jest czymś tak niewiarygodnym, że gdy po raz pierwszy usłyszałam nie uwierzyłam w to.

Ostatnią książką tej autorki, po którą sięgnęłam (pełna obaw) są "List do matki. Wyznanie miłości."

Tłumaczenie: Joanna Pierzchała
Tytuł oryginału: A Letter To My Mother
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: marzec 2009
ISBN: 9788324709168
Liczba stron: 160


Matka Waris choruje, więc Waris (mieszkająca w Austrii) i brat (Anglia) decydują się sprowadzić ją do Europy, by w jednej z tamtejszych klinik przeszła operację i badania.Pobyt matki w Wiedniu jest okazją do rozmów. Waris żywi także nadzieję, że pojedna się z matką - matka nie akceptuje działań swojej córki przeciw obrzezaniu kobiet. Uważa to za zdradę Afryki i Somalii. Przyjazd do Europy jest dla matki zetknięciem z inną, odrębną kulturą. Boi się psów, które dla niej są zwierzętami nieczystymi. Dlatego nie wychodzi z taksówki, gdy ulicą przeszedł pies.

Książka przedstawia modelkę od innej, ciemniejszej strony.Zawsze uważałam, że Waris jest silną kobietą. Przeciwstawiła się rodzinie odmawiając wyjścia za mąż za dużo starszego mężczyznę. Mężczyznę, który mógłby być jej dziadkiem. Zaryzykowała ucieczkę przez pustynię. Zaczęła nowe życie w nowym świecie.

Nie przypuszczałam, że Waris Dirie zmaga się z takimi problemami.
Mimo operacji, którą przeszła w Londynie nadal odczuwa bóle będące skutkiem obrzezania.
Założyła fundację, która walczy z obrzezaniem dziewcząt. Nie znajduje to zrozumienia u matki,  która uważa, że podjęła dobrą decyzję. Gdy przyjechała do Wiednia na operację to z dumą wyznała córce, że kobieta, która dokonuje obrzezań (okaleczyła między innymi Waris) jest teraz jej sąsiadką.
Tego samego zdania są także brat i siostra Waris. Odwiedzili ją przy okazji wizyty matki.
Problemy zdrowotne, brak wsparcia rodziny przyczyniły się do tego, że Waris sięgnęła po alkohol. Nazywa go "złą wodą". Nigdy nie podejrzewałabym, że afrykańska modelka stanie się alkoholiczką. Dobrze, że Waris ma przyjaciół z fundacji, którzy gotowi są jej pomóc. Oby jak najdłużej.

Waris rozstała się z matką w gniewie. Po jej odjeździe próbuje sobie wszystko przemyśleć i pisze do matki list. List pisany pochyłą kursywą przeplatany jest refleksjami, wspomnieniami Waris pisanymi normalną czcionką.

Waris pisze także o Afryce, o swojej miłości do kraju i o tym, na czym powinna polegać pomoc dla Afryki.

Książkę oceniam pozytywnie.

2 komentarze:

  1. To książka dla mojej siostry ona lubi lektury w stylu Kwiatu Pustyni;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię ;)
      Siostrze mogę polecić "Spalona żywcem" (autorka przeżyła), jeśli nie czytała.
      Wstrząsająca, zwłaszcza, jeśli się pomyśli, że to prawdziwe zdarzenia opisane.
      Sama żałuję, że nie ma "Ukamienowanie Sorayi M" na język polski przełożonej. Oglądałam tylko film.

      Usuń