wtorek, 28 lipca 2015

Obiecanki-cacanki, czyli o książkach (nie) tylko dla dzieci

Wydawnictwo Zielona Sowa
Data wydania: 2006
ISBN: 8374351837
Liczba stron: 30


Dziś powróciłam do krótkiej powiastki Jana Brzechwy "Szelmostwa Lisa Witalisa". I jestem zachwycona. Wiersze i bajki Brzechwy są bardo rytmiczne, w sam raz dla dzieci. Po raz kolejny przekonałam się, że nie ma książek tylko dla dzieci. Dorosły czyta je na innej płaszczyźnie. A "Szelmostwa Lisa Witalisa" warto przeczytać przed wyborami.


Czułam się, jakbym czytała obietnice wyborcze polityków i obserwowała ich późniejszą realizację...


Scena 1.
"Nie namawiam, ale radzę,
Jeśli dziś otrzymam władzę
Daję słowo, że zasadzę [...]
Drzewa mego wynalazku
Już nie szyszki i żołędzie
Ale rosnąć na nich będzie
Schab wędzony i pieczony
Boczki, szynki, salcesony[...]
Nawet prosię w galarecie
Jeśli tylko zapragniecie"


Scena 2.
"Już nazajutrz na polanie
Zaczął lis urzędowanie [...]
I ustawę za ustawą
Jął wydawać z wielką wprawą
- Zarządzamy, by zwierzęta
Do użytku prezydenta
Oddawały prócz okupu,
Czwartą część swojego łupu [...]
Żeby kury i kurczęta
Same szły do prezydenta
I prosiły, by na rożnie
Raczył upiec je ostrożnie"
.
.. itd.

Powiem jeszcze tylko, że zwierzęta zmądrzały i zrobiły porządek w lesie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz