niedziela, 8 marca 2015

Odkryć w sobie dziecko

Jest takie wyzwanie czytelnicze. Nie uczestniczę w nim. Ale lubię literaturę dziecięcą i młodzieżową. ":Zwiadowcy", "Harry Potter" to literatura młodzieżowa. Dlaczego mam sobie odmawiać tych książek? Czy tylko dlatego, że mam dowód osobisty, czy dyplom ukończenia studiów?

Ostatnio odkryłam jedną autorkę piszącą książki dla dzieci. Nazywa się Anna Czerwińska-Rydel.
Najpierw wędrowałam po niebie z Janem Heweliuszem.
Potem wypożyczyłam inne książki. Oto tytuły niektórych:

Słońcem na papierze. Wesoła opowieść o Kornelu Makuszyńskim
W podróży ze skrzypcami. Opowieść o Henryku Wieniawskim
Wędrując po niebie z Janem Heweliuszem
W szarym habicie i czarnym kapturze, czyli jak cystersi zakon budowali
Jaśnie Pan Pichon. Rzecz o Fryderyku Chopinie

Ostatnio wypożyczyłam kolejne dwie pozycje:

Sto tysięcy kartek. Opowieść o Józefie Kraszewskim
Wydawnictwo: Muchomor
Data wydania: 3 listopada 2014
ISBN: 9788389774637
Liczba stron:130

Kuba w wakacje ma wyjechać razem z mamą na wymarzone wakacje w Chorwacji. Tymczasem nagle zachorowała babcia Kuby. Mama rezygnuje z wyjazdu, a Kubę wysyła do stryja Ignacego. Kuba reaguje agresją. Ale ląduje na wsi pod Białymstokiem. Stryj Ignacego jest profesorem języka polskiego. Kuba od książek woli gry komputerowe. Książki trawi jedynie w postaci audiobooków. Spotkanie tych dwóch ludzi zapowiada się niezbyt ciekawie...
Akcja książki toczy się w 2012 roku - w dwusetną rocznicę urodzin Kraszewskiego. Rok ten został też ogłoszony rokiem Kraszewskiego. Nic więc dziwnego, że stryjek Kuby pisze książkę o tym pisarzu. Chce, aby podobała się ona młodym czytelnikom, więc przekonuje Kubę, żeby przeczytał fragmenty.



Nie czytałam żadnej książki Józefa Kraszewskiego. A napisał ich niemało. Jedną z bardziej znanych jest "Stara baśń". Jednak jestem związana z Józefem Kraszewskim. Chodziłam do tego samego liceum, co on. Oto wykonane przeze mnie zdjęcie ławeczki Kraszewskiego





Fotel czasu
 (Bez podtytułu, książka opowiada o Aleksandrze Fredro). 
Wydawnictwo: Fundacja Rodu Szeptyckich
Data wydania: 2013
ISBN: 9788392941903
Liczba stron:143

Bohaterem tego opowiadania jest Aleksandrer. Ale nie Fredro.
Cóż, w zasadzie książka ma dwóch bohaterów. Aleksandrowi rodzi się braciszek. Niestety, w tym czasie sam Aleksander zachorował na anginę. Chorować jedzie do swojej prababci. A prababcia jest prawnuczką samego Aleksandra Fredry. I w tym momencie akcja zaczyna toczyć się dwutorowo. Raz w mieszkaniu babci, a raz w mieszkaniu Aleksandra Fredry.
Aleksander może nadać swojemu braciszkowi imię. Nazywa go Maksymilian. Jest wyjaśnione, dlaczego.

Aleksander Fredro znany jest z zabawnych wierszy, np "Małpa w kąpieli" i komedii, np. "Zemsta". Wiele powiedzeń zaczerpniętych z jego twórczości weszła na stałe do naszego języka, np. "wolnoć Tomku w swoim domku". Fantastyczną rzeczą jest umieszczenie z tyłu książki (poza kilkoma wierszami Fredry) kalendarium. Jedno z nich dotyczy życia pisarza, a drugie innych wydarzeń, które miały miejsce w tym samym czasie. Wiedzieliście, że za życia Aleksandra Fredry została wynaleziona agrafka, Levi Strauss uszył pierwszą parę dżinsów i otwarta fabryka czekolady Wedla?






Powyżej umieszczam fragmenty kalendarium. Fajne i ciekawe, prawda?


Oprócz tego autorka pisała o Wedlu, Marii Curie-Skłodowskiej. Te książki jeszcze przede mną, zamierzam je przeczytać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz