Bardzo podoba mi się konstrukcja powieści. Połączenie losów siedemnastolatki i i starej, 91-leniej kobiety...
Narracja prowadzona jest dwutorowo. Mamy rok 2011 i lata 1929-1943.
 |
Tytuł oryginału: Orphan Train Tłumaczenie: Berenika Janczarska Wydawnictwo: Czarna Owca Data wydania: 16 lipca 2014 ISBN: 9788375548211 Liczba stron: 368 |
Bohaterowie powieści są fikcyjni, ale książka jest oparta na autentycznych wydarzeniach. Na przełomie XIX/XX wieku tysiące samotnych dzieci wywożono "sierocymi pociągami" z Nowego Jorku w głąb kraju. W latach 1854-1929 sieroce pociągi przewiozły ponad dwieście tysięcy dzieci. Vivian była jedną z takich dziewcząt. Jej rodzice wyemigrowali z Irlandii. Jej prawdziwe imię brzmiało Niamh. Ale dziewczynka dwukrotnie zmieniła imię. Mieszkała w trzech rodzinach. W pierwszej - pracowała jako szwaczka (właścicielka nawet nie chciała posłać jej do szkoły), w drugiej patologicznej opiekowała się dziećmi i o mało co nie została zgwałcona. Chodziła przynajmniej do szkoły, więc pomogła jej ukochana nauczycielka. Miała wtedy 10 lat. Dopiero trzeci dom okazał się schronieniem, przystanią.
Teraz Vivian ma 91 lat. Do jej domu przychodzi nastoletnia Molly. Molly też mieszka w rodzinie zastępczej. Dziewczyna ukradła książkę z biblioteki. Ma do wyboru - albo praca społeczna, albo poprawczak. I tak trafia do Vivian...
Książka wzbogacona jest o dodatek historyczny dotyczący wywózek dzieci i wywiad z autorką.
Polecam lekturę. Pod koniec miałam łzy w oczach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz