niedziela, 1 marca 2015

Podsumowanie lutego

Luty dobiegł końca. Jeśli chodzi o przeczytane książki - był to miesiąc średni. Dobry, jeśli chodzi o ilość, ale były to książki krótkie objętościowo. Ale też był to ciężki miesiąc - chorował mój kiciuś na niewydolność nerek. Niestety, nie dało się go uratować.
A oto spis:

Luty
17. Wielka księga bajek greckich. Ezop i inni – Michał Wojciechowski (red.) (247 s.)
18. Opowieść o Błękitnym Psie – Beata Majchrzak (96 s.)
19. Piegowate niebo – Dorota Suwalska (224 s.)
20. Dlaczego galaretka się trzęsie? Odpowiedzi na nietypowe pytania dzieci (159 s.)
21. Świat według Boba. Dalsze przygody ulicznego kota i jego człowieka – James Brown (278 s.)
22. Bezsenność Jutki – Dorota Combrzyńska-Nogala (83 s.)
23. Sto tysięcy kartek. Opowieść o Józefie Kraszewskim – Anna Czerwińska-Rydel (146 s.)
24. Nowe przygody grzecznego psa – Wojciech Cesarz (172 s.)
25. Fotel czasu – Anna Czerwińska-Rydel (143 s.)
26. Na szczęście mleko – Neil Gaiman (162 s.)/1710 s.
27. Zosia z ulicy Kociej. Na wakacjach – Agnieszka Tyszka (216 s.)
28. Zosia z ulicy Kociej Na zimę – Agnieszka Tyszka (208 s.)
29. Pan Popper i jego pingwiny – Richard Atwater, Florence Atwater (102 s.)
30. Historie, które napisało życie – Dorota Sumińska (152 s.)/2388 stron [rok 2015 – 6794 s.]


Wydawnictwo:WAM
Data wydania:2006
ISBN: 83-7318-677-8
Liczba stron: 247


Wielka księga bajek greckich wbrew pozorom nie jest książką tylko dla dzieci. Są dla wszystkich. Dorosły je inaczej odczyta, niż dziecko. A wydanie, które miałam w rękach jest poważne. Żadnych obrazków. Książka składa się z trzech części. Wstęp, właściwe bajki i zajmujące tyle samo objętości omówienie bajek. Bohaterami tych bajek są zwierzęta, które posiadają ludzkie cechy. Bajki te stały się inspiracją dla innych pisarzy - Jean de la Fontaine i wielu innych.
Mówimy o bajkach, więc może bajeczka?


Lis i Bocian

Lis chcąc spłatać figla bocianowi podał mu zupę na płytkim talerzu. Zachwalał ją raz po raz zanurzając pysk w aromatycznym płynie:
- Co o niej powiesz drogi bocianie?
- Nic. Talerz jest zbyt płaski i nie mogę zanurzyć w zupie dzioba. Nie zjadłem ani kropelki. 
Już podczas tego przyjęcia bocian zastanawiał się, jak zrewanżować się lisowi. Pomyślał i zaprosił lisa na obiad. Podał też zupę, ale w swoim ulubionym, wysokim, wąskim szklanym dzbanku, który miał szerokie dno, a wąski otwór u góry. Bocian zjadł smaczną zupę ze swojego dzbanka, a lis bezskutecznie usiłował włożyć głowę do wąskiego otworu.
- Smakuje ci drogi lisie? - zapytał bocian
- Nie mogę jej dosięgnąć, aby skosztować!
- Och, wielka szkoda! - odpowiedział bocian
Morał: Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.



Bardzo też podobała mi się bajka "Hermes i drwal". O drwalu i trzech siekierach.


Wydawnictwo: Papilon
Data wydania: 2013
ISBN: 9788324523399
Liczba stron: 93


Inną książką, po którą sięgnęłam jest "Opowieść o Błękitnym Psie, czyli o rzeczach trudnych dla dzieci". Zainspirował mnie tytuł i okładka. Książka jest o chorobie, inności i cierpieniu. Chyba każdego z to nas dotyka. Nie chodzi tu o takie choroby jak angina czy grypa...
Bohaterzy opowiadań? Niewidoma Basia, Staś, który ma trudności w nauce i sporcie, Tomek (podejrzewam, że chory na zanik mięśni), Zosia, która w wypadku straciła nogę.
Wszystkie opowiadania łączy Błękitny Pies.
 Jak wyjaśnić dziecku dlaczego choruje? Dlaczego to on, albo dlaczego kolega jest inny? Ta książka może pomóc w trudnych rozmowach. Nie gwarantuję, że na pewno pomoże. Bo nie ma jednego wzorca takiej rozmowy. Ale autorka jest psychologiem i bywa w hospicjum. Takich trudnych rozmów odbyła niemało.

"Moja praca bywa bardzo trudna. Powinnam wiedzieć, jak pomóc innym w ich problemach, ale nie zawsze tak się dzieje. Czasami brakuje mi mądrych słów. Czasami jest mi ciężko i smutno. I wtedy przychodzi do mnie Błękitny Pies, wielki, miękki i włochaty, pachnący gumą balonową i opowiada mi moje historie. A on - mój drogi czytelniku - zawsze mówi to, co najbardziej jest nam potrzebne". 

Oj, każdemu przydałby się czasem taki Błękitny Pies. 

Przepraszam, znowu bez ocen. Nie lubię oceniać. I nie zawsze mam na to ochotę. 
Ale w tym miesiącu nie przeczytałam złych książek.  Mam wątpliwości co do Neila Gaimana. Jego powieść "Ocean na końcu drogi" średnio mi się podobała.  Ale autorowi nie powiedziałam jeszcze "nie". Wiem, że sięgnę po "Koralinę". Koralina znalazła się w propozycjach lektur dla najmłodszych (szkoła podstawowa). Podejrzewam, że niesłusznie. Że bardziej pasowałaby do gimnazjum. Ale gdy ją przeczytam - to się przekonam. 

Tłumaczenie: Piotr.W.Cholewa
Tytuł oryginału: Fortunately, the Milk...
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 
6 listopada 2013
ISBN: 
9788364297090
Liczba stron: 160


"Na szczęście mleko" to zakręcona książka. O czym mówi? Mama wyjechała, ojciec został w domu z dwójką dzieci. Rano okazało się, że w lodówce nie ma mleka, a płatków śniadaniowych bez mleka (przynajmniej według bohaterów) zjeść się nie da. Ojciec idzie do sklepu, i...
Ech, c
hciałabym, żeby mój ojciec umiał tak opowiadać!Żeby zwykłą wyprawę do sklepu zamienił w niesamowitą przygodę, w czasie której można spotkać statek kosmiczny, kosmitów, zostać porwanym, spotkać niesamowite, dziwne stwory i uratować (wszech)świat.Brawa dla ilustratora tej książki! A jest nim Chris Riddel.

Wszystkie książki oprócz "Świat według Boba" pochodzą z biblioteki.


3 komentarze:

  1. O Boże, ściskam... Mój kot też chorował, również niewydolność (u niego nerek, potem wielonarządowa). Był niesterylizowany, a zmarł na chorobę kotów sterylizowanych... Byłam z nim do ostatniej chwili...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o Neila to mnie bardzo podobali się Chłopaki Anansiego, ogólnie bardzo lubię tego autora

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję jeszcze "Koralinę" przeczytać. Autorowi nie mówię nie, chociaż może nie stanie się moim ulubionym.

      Usuń