wtorek, 27 maja 2014

Miau!!!

Lubię książki dla dzieci. Czytam je i nie będę się tego wstydzić. Mam spore zaległości, jeśli idzie o klasykę dziecięcą. W miarę możliwości będę to nadrabiać.
Lubię także koty. Kiedyś oglądałam bajkę o dwóch zabawnych kotach - jednym białym, drugim czarnym. I niedawno w bibliotece znalazłam książkę - bajkę mojego dzieciństwa.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Nasza Księgarnia
data wydania: 2008
ISBN: 9788310114853
Liczba stron: 280


Na stronie "Lubimy czytać" można oceniać książki. Jest dziesięciostopniowa skala.  Maksymalnie książce można dać 10 punktów. Dziesięć gwiazdek uzyskuje książka określana mianem arcydzieło.
"Przygody kota Filemona" w sensie ścisłym arcydziełem nie jest. Za co więc dałam książce 10 gwiazdek?
Przygody dwóch kotów - leniwego Bonifacego, ciekawskiego Filemona i niesfornego szczeniaka (pojawia się on w trzeciej części) urzekła mnie.

Książka składa się z trzech rozdziałów
- Przygody kota Filemona (Filemon trafia do domu Babci, Dziadka i Bonifacego)
- Filemon i Bonifacy (Filemon dorasta, kończy rok, obchodzi urodziny)
- Filemon, Bonifacy i Szczeniak (W domu pojawia się niesforny Szczeniak)

Filemon przeżywa różne przygody. Wyrusza na wyprawę do miasta, Psoci
No i jest jeszcze Babcia i Dziadek. I myszy.
Książka jest dobrze ilustrowana, bez przemocy. Polecam wszystkim, od lat 2 do 102.


Tutaj Filemon zastanawia się jak wygląda :)

 Ten rudy kocur pomaga Filemonowi dostać się do miasta.  Miasto to nie jest dobre miejsce dla wiejskiego kota.
 Filemon zaprzyjaźnia się z lisem. Lis okazał się fałszywym przyjacielem. Podstępnie oszukuje niedoświadczonego Filemona.


Przeganiany Filemon mówi: "Ciągle tylko nie bądź taki ciekawy... nie bądź taki ciekawy, a co ja bym wiedział, gdybym nie był ciekawy? Ech! Ci dorośli ciągle mają jakiś tajemnice - biadoli Filemon jakiś czas, lecz w końcu rad nierad zasypia".

Mądry ten Filemon, prawda?

Ech, muszę oddać książkę do biblioteki. I tak przetrzymałam ją dzięki prolongatom. Ale ileż można?

3 komentarze:

  1. Też ostatnio myślałam by powoli nadrobić zaległości w literaturze dziecięcej. Np. Muminki - kiedyś oglądałam ale nigdy nie czytałam.
    Masz może jakąś listę takich klasyków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Astrid Lindgren: "Pippi...", "Rasmus..." (3 książki o 3różnych chłopcach), "Ronja...", "Detektyw Blomkvist".
      "Muminki" - też. Nie przepadam, ale czytałam ostatnio.
      Twain...
      Dickens...
      Jest jeszcze "Alicja...". Też niezbyt mi się podobała. No, prezenty nieurodzinowe są fajne, ale książka za bardzo zakręcona.
      Sięgam także po literaturę współczesną - "Zwiadowcy", "Baśniobór", "Igrzyska śmierci"...
      Polecam także książki Laury Ingalls Wilder.
      O "Ani z Zielonego Wzgórza" nie trzeba chyba wspominać.

      Usuń
  2. Ja też do dziś lubię sięgnąć po bajki. A kota Filemona uwielbiałam oglądać, ale książkę przeczytałabym chętnie.

    OdpowiedzUsuń